Słowo ma Moc. Zwłaszcza po Hebrajsku

19 Sier

Słowo ma Moc. Zwłaszcza po Hebrajsku

 

Na początek krótki filmik o kymatyce. Mówiąc pokrótce kymatyka jest to próba przedstawienia dźwięku w postaci widzialnej. Filmik ma polskie napisy i można go obejrzeć tutaj

 

O co chodzi z tą kymatyką? O to, że dźwięk stwarza świat widzialny. A właściwie wprowadza porządek w miejsce chaosu. Rozsypany na płytce piasek jest w stanie chaosu, po zadziałaniu na płytkę dźwięku (wibracji) – pojawia się ład, piasek układa się w uporządkowany obraz. 

 

Bóg stworzył wszystko wypowiadając Słowo. Przed stworzeniem wszystkiego zawsze istniał Bóg Ojciec, Syn i Duch Święty. Jak dowiadujemy się z Księgi Rodzaju 1:1 Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Nie było jeszcze słońca, ani innych gwiazd czy planet. Nie wiemy jak Bóg stwarzał niebo i ziemię, nie znalazłam tego w Biblii. Ale wiemy co się działo dalej. Kiedy ziemia była bezładem i pustkowiem[1] a Duch Boży unosił się nad powierzchnią wód, Bóg zaczął wprowadzać porządek poprzez wypowiadanie słów. Pierwszego dnia Bóg powiedział: Niech stanie się światłość! I stała się światłość. Kiedy Bóg coś mówi, to musi się tak stać. Słowo to dźwięk, wibracja rozchodząca się w jakimś środowisku. Wibracja to też moc, energia. To coś, czego nie widać, ale słychać. Dźwięk dochodzący do nas przechodzi przez ucho zewnętrzne, środkowe i wewnętrzne, gdzie jest przetwarzany w energię elektryczną dochodzącą nerwem do kory mózgowej i na podstawie analizy, która jest tam dokonywana, wiemy co to za dźwięk, i co się dzieje w naszym środowisku.

 

Bóg uczynił człowieka na swój obraz, podobnego do Niego. Podobnie jak Bóg, mamy zdolność do wypowiadania słów i przez to kształtowania rzeczywistości wokół nas. Dotyczy to świata duchowego, ale także fizycznego. Kiedy wypowiadamy słowa pod inspiracją Ducha Świętego, wtedy współpracujemy z Bogiem, i to, co mówimy zmienia rzeczywistość w taki sposób, że Królestwo Boże, które jest w nas, rozszerza się i zwiększa się strefa Bożego wpływu na ziemię. W Dziejach Apostolskich 5:20 jest powiedziane: „Idźcie, a wystąpiwszy, głoście ludowi w świątyni wszystkie te słowa, które darzą życiem.” Wierzę, że w nadchodzącym czasie Bóg udzieli nam ogromnego autorytetu, nasze słowa będą miały moc, która dosłownie przesunie góry. I jesteśmy teraz w szkole Ducha, uczymy się używać słowa zgodnie z Bożą wolą. Musimy zostać oczyszczeni z niewłaściwych motywacji, pychy, manipulacji, a nawet czarów. Te duchy, niestety, jeszcze całkiem dobrze mają się w Kościele, i trzeba się z nimi rozprawić. Pamiętamy Jana i Jakuba, synów gromu z Ewangelii, jak chcieli rzucić klątwę na mieszkańców Samarii, ale Jezus im nie pozwolił, ale wskazał, że mają prezentować innego ducha. Wiemy, że Jan został potem apostołem piszącym o miłości.

 

Ponieważ Bóg dał człowiekowi autorytet do wypowiadania słów i wpływania przez nie na świat, to człowiekiem zainteresował się szatan. On też chce wpływać na świat, ale potrzebuje do tego człowieka. Kiedy Adam i Ewa zgrzeszyli, oddali szatanowi autorytet, który mieli nad ziemią. Ale szatan, jako duch, potrzebuje na ziemi swoich ludzi, przez których chce wpływać destrukcyjnie na ziemię. Dlatego zwodzi ludzi i wkłada w ich umysły swoje myśli, które potem ci ludzie wypowiadają i w ten sposób „prorokują” wypowiadając przekleństwo dla świata i ruinę. Bez poddanego człowieka szatan byłby zupełnie bezsilny, bo jego słowa nie mają mocy, dopóki nie wypowie ich człowiek. Taka jest duchowa zasada.

 

Bóg także działa przez człowieka, posyła swoje słowo do ludzi. Jeśli je usłyszymy, wypowiemy i wprowadzimy w życie, wtedy słowo się wypełnia. Biblia mówi, że słowo Boga się wypełni Izajasz 55:11 „tak jest z moim słowem, które wychodzi z moich ust: Nie wraca do mnie puste, lecz wykonuje moją wolę i spełnia pomyślnie to, z czym je wysłałem.”

 

Szatan boi się, kiedy Bóg wypowiada swoje słowo do człowieka i stara się zrobić wszystko, żeby je ukraść, zdyskredytować, poniżyć, odrzucić, jako niedorzeczne. Dlatego tak ważne jest rozróżnienie źródła słowa, które do nas dochodzi, jak i wiara, bez której słowo się nie spełni. Pisałam o tym wcześniej w felietonie Słowo Rema (tutaj).  

 

Żeby nie było niedomówień, muszę napisać, że Bóg ma władzę absolutną i świetnie by sobie poradził bez człowieka. W jednej nanosekundzie mógłby „skasować” cały wszechświat i wszystko by nagle zniknęło łącznie z diabłem, aniołami i nami, ludźmi. Ale ponieważ jest wierny swojemu słowu, więc to, co powiedział się wypełni. Bóg w każdej chwili mógłby zniszczyć zło na ziemi, ale postanowił, że będzie działał przez człowieka. Bóg więc dobrowolnie ograniczył swoje prawa. Natomiast szatan jest stworzeniem i musi się poddać pod prawo ustanowione przez Stwórcę. Nie wolno mu go przekroczyć, chociaż myślę, że gdyby mógł, to chętnie by się pozbył ludzi, żeby samodzielnie zapanować na ziemi. Na szczęście jest to niemożliwe. Nad wszystkim czuwa Bóg!

 

Na koniec ciekawostka. Kiedyś przed laty oglądałam w God.tv program, w którym Sid Roth przeprowadzał wywiad z kimś, kto powiedział bardzo ciekawą rzecz o języku hebrajskim. Chodziło o to, że naukowcy badali brzmienie różnych języków pod kątem jakiejś składowej akustycznej i właśnie hebrajski wyróżniał się wśród innych bardzo wysokim poziomem tego parametru. Niestety, nie mogę tu przytoczyć szczegółów. Jednakże zainspirowało mnie to do rozważań tego tematu. Zastanawiam się, czy Bóg stwarzając wszechświat mógł przemawiać po hebrajsku? Czy słowa wypowiadane po hebrajsku mogą inaczej oddziaływać na duchową rzeczywistość niż słowa wypowiadane w innych językach? Czy to, że Żydzi przez 2000 lat rozproszenia po świecie, wypowiadali modlitwy właśnie po hebrajsku, mogło mieć wpływ na odrodzenie się państwa Izrael? Może coś w tym jest? Od pewnego czasu uczę się języka hebrajskiego, ale na razie nie chodzi mi o porozumiewanie się w tym języku, ale czytanie Biblii i modlitwę. Biblię po hebrajsku można znaleźć tutaj: Stary Testament i Nowy Testament.

 

I już na zakończenie wracamy na chwilę do kymatyki i badań Jenny’ego, który odkrył, że kiedy wypowiadane są samogłoski w starożytnych językach hebrajskim i sanskryt, to piasek na płytce układa się na kształt litery oznaczającej tę samogłoskę, podczas gdy języki współczesne nie dają takiego wyniku. Jak to możliwe? Czy starożytni Hebrajczycy i Hindusi wiedzieli o tym? Czy to jakoś potwierdza koncepcję „świętych języków”, do których są one zaliczane? Ale dlaczego inne języki, takie jak tybetański, egipski, czy chiński, nie mają tej cechy? Czy to znaczy, że hebrajski i sanskryt mają moc, aby wpływać na rzeczywistość fizyczną i zmieniać ją, kreować używając ich wrodzonej mocy, lub śpiewając czy recytując święte teksty, uzdrawiać osobę, która „wyszła z melodii”? (Cały artykuł po angielsku można przeczytać tutaj).

 

Nie wiem dlaczego akurat sanskryt ma taką właściwość. Ale ciekawe, co by wyszło w tonoskopie, gdyby zbadać nim modlitwę i śpiew w językach. Chyba jest tu jeszcze wiele do odkrycia…   


[1] Niektórzy badacze Pisma twierdzą, że w hebrajskim oryginale jest napisane „stała się bezładem i pustkowiem”, gdyż spowodowane to było zrzuceniem z nieba szatana, i dopatrują się upadku szatana pomiędzy pierwszym a drugim wersetem Biblii. Kolejnym argumentem za tą teorią jest przekonanie, że Bóg nie stworzyłby czegoś niedoskonałego i całe dzieło stworzenia opisane w pierwszym rozdziale uważają za przywracanie porządku na ziemi po ingerencji szatana.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: