Grzechy Dotyczące Sfery Seksu

24 Sier

Grzechy Dotyczące Sfery Seksu

 

Myślę, że problem, który został poruszony w świadectwie, które mogliśmy przeczytać wczoraj, warto szerzej skomentować. Żyjemy w świecie tak przesiąkniętym grzechem i kulturą humanizmu, że proces nawracania się z tego rodzaju naleciałości może trwać długo, czasem nawet do końca życia.

 

Ten uwolniony brat napisał, że po nawróceniu, nikt go nie uświadomił, że pornografia jest grzechem. I zaczęłam się nad tym zastanawiać ile jest w nas jeszcze takich rzeczy, niekoniecznie z dziedziny seksu, które są dla nas „normalne”, a z punktu widzenia Boga jest to grzech. Bóg jest niesamowicie święty, całkowicie oddzielony od tego, co jest grzechem. Dla Boga grzech jest obrzydliwością, ale On kocha grzeszników. I to tak bardzo, że zgodził się wydać Swojego Jedynego Syna na śmierć w okropnych męczarniach, żeby nas uratować. Ktoś powiedział, że odkąd się nawracamy i idziemy za Jezusem, to coraz bliżej jesteśmy Boga i światłości, którą On jest i dlatego coraz wyraźniej widać na nas wszelkie brudne plamy, czyli grzechy. Bibliści zwracają uwagę, że Paweł Apostoł w swoich listach początkowo pisał o sobie Apostoł, potem sługa, a następnie określił siebie jako największego grzesznika. To jest droga, którą Pan pokazuje także nam. Im bliżej jestem Boga tym bardziej czuję się niegodna, prochem, pyłem, nicością. Wpatrywanie się w Boga sprawia, że moje serce korzy się przed Jego majestatem i staje się pokorne. Kiedy mój wzrok przeniosę na ludzi i zaczynam się z nimi porównywać, to mogę stwierdzić, że nie jest ze mną tak źle, w pewnych sprawach jestem lepsza od niektórych. Ale to nie tak ma być. Mój wzrok ma być utkwiony na Bogu, a wtedy się zmieniam na Jego obraz i dochodzę do Jego standardów.

 

Słowo Boże mówi, że mamy być święci tak, jak On jest święty. To Bóg jest dla nas wzorcem.

Chcę dzisiaj napisać o grzechach, o których rzadko się mówi w Kościele i dlatego wiele osób cierpi z tego powodu, nie wiedząc czasem dlaczego nie mają wzrostu duchowego, czy doświadczają pasma trudności i niepowodzeń. Grzechy sfery seksu są w społecznościach chrześcijańskich często pomijane milczeniem, bo są to sprawy intymne i nie bardzo wiadomo jak o nich rozmawiać. Łatwiej jest je zamieść pod dywan i udawać, że nie ma żadnego problemu.

 

To, co tu napiszę jest moją subiektywną opinią, tak jak subiektywny jest ten blog.

Autorem seksu jest Bóg, nie diabeł. Seks ma, po pierwsze, służyć do budowania relacji w małżeństwie, a druga jego rola to prokreacja – Bóg wymyślił, że w taki właśnie sposób poczynane są dzieci. Kiedy Bóg daje człowiekowi jakąś dobrą rzecz, to zaraz pojawia się diabeł, który stara się to ukraść lub wypaczyć, i użyć przeciwko człowiekowi. Ktoś (chyba Derek Prince) powiedział kiedyś, że każde działanie seksualne poza małżeństwem jest grzechem. I to jest bardzo mądre i przydatne zdanie, bo wiele nam wyjaśnia już na początku. Grzechem jest jak już wiemy z wczorajszego świadectwa pornografia i masturbacja. Grzechem jest seks pozamałżeński, pedofilia, kazirodztwo, podglądanie ludzi w sytuacjach intymnych, obnażanie się w miejscach publicznych, podniecanie się bielizną, i różne inne zboczenia, które diabeł może podsunąć człowiekowi. Ale idźmy dalej.

 

Małżeństwo to trwały związek dwojga osób, mężczyzny i kobiety. Wszelkie inne „kombinacje” są grzechem.

 

Ale nawet jeśli jesteś w małżeństwie z osobą płci przeciwnej, to nie znaczy, że wszystko jest dopuszczalne. Seksuolodzy mogą powiedzieć, że w związku pomiędzy kobietą a mężczyzną normalne jest wszystko, co nie wyrządza krzywdy drugiej osobie. Na jakiej podstawie nauka określa jakieś zjawisko jako normalne? Na podstawie badań statystycznych. Jeżeli w jakimś społeczeństwie kłamie 90% ludzi, to kłamstwo jest normalne, a te 10%, które nie kłamie jest grupą osób nienormalnych. Tak samo jest w sprawach zachowań seksualnych. Jeśli większość zachowuje się w jakiś sposób, to znaczy, że według nauki to jest norma. Ale nas jako ludzi wierzących nie tyle powinna interesować opinia nauki, co zdanie Boga na ten temat. Wiemy, że nauka może się mylić i często tak się dzieje. To, co kilka lat temu było zalecanym standardem postępowania w medycynie, dzisiaj bywa określane błędem w sztuce lekarskiej. Bóg nie myli się nigdy. Pewne sprawy ustanowił raz na zawsze i są niezmienne. Wiem, że teraz mogę się narazić wielu osobom, ale muszę napisać, że pewne zachowania seksualne są grzechem nawet w małżeństwie. Na przykład seks oralny, analny czy jakieś inne tego typu „wynalazki”. Skąd o tym wiem? Przede wszystkim z Biblii. W Liście do Rzymian 1:26-27 Paweł pisze:

 

Dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnych namiętności; kobiety ich bowiem zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze, podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą, zapałali jedni ku drugim żądzą, mężczyźni z mężczyznami popełniając sromotę i ponosząc na sobie samych należną za ich zboczenie karę.

 

Ktoś może powiedzieć, że tu jest mowa o homoseksualizmie, a nie seksie oralnym. Dla mnie kluczowe jest tu słowo „przyrodzone”, występujące w obu tych wersetach. Przyrodzone to według mnie naturalne, czyli takie, jakie pierwotnie zaplanował Bóg. Czy według ciebie Bóg zaplanował na początku seks oralny lub analny? Ja nie sądzę, żeby tak było. To diabeł wymyśla podróbki i tutaj widać jego „kreatywność”. Z powyższych wersetów wynika, że kobiety i mężczyźni, którzy zamienili czy zaniechali przyrodzonego obcowania, zapałali żądzą ku osobnikom tej samej płci. I są takie badania, które potwierdzają, że seks oralny sprzyja rozwijaniu się postaw homoseksualnych. Myślę, że tak mogło być w Sodomie. Kiedy mieszkał tam Lot, grzech homoseksualizmu w tej społeczności był już na tyle dojrzały, że nikt się z tym nie krył, a Lot był uważany za nienormalnego. Podobnie już bywa dzisiaj, kiedy państwo dopuszcza publiczne promowanie homoseksualizmu. Ale to nie pojawiło się nagle, zaczęło się od innych grzechów. Ezechiel pisze na przykład:

 

Oto winą Sodomy, twojej siostry, było to: wzbiła się w pychę, miała dostatek chleba i beztroski spokój wraz ze swoimi córkami, lecz nie wspomagała ubogiego i biednego. Były wyniosłe i popełniały obrzydliwości przed obliczem moim, dlatego usunąłem je, jak widziałaś. Ezechiel 16:49-50

 

Zaczęło się od pychy, potem przyszedł brak troski o biednych i ubogich, a skończyło się na publicznym homoseksualizmie opisanym w Księdze Rodzaju 19. Zestawiając to z Rzymian 1:26-27 sądzę, że jednym z etapów przejściowych były grzeszne praktyki w postaci seksu oralnego i analnego.

Ciekawym spostrzeżeniem podzieliła się kiedyś ze mną osoba, która usługuje w dziedzinie uwolnienia, czyli modli się o ludzi, o uzdrowienie i wyrzuca demony. Otóż spotkała się z kilkoma przypadkami kobiet, które miały problemy z nawracającym zapaleniem pęcherza moczowego. Po tym jak wyznały grzech uprawiania seksu oralnego i zaprzestały jego praktykowania, czyli się nawróciły z tego, zostały uzdrowione z problemów z pęcherzem. Te kobiety były wierzące i chodziły do kościoła, ale nikt im nie powiedział, że tego rodzaju seks jest grzechem.

Czy zauważyliście, że od kilku lat spotykamy reklamy preparatów medycznych na nawracające zapalenie dróg moczowych u kobiet? Często włączam rano radio, aby posłuchać wiadomości, i od kilku miesięcy chyba codziennie słyszę taką reklamę. Choroba, która staje się coraz powszechniejsza, może być skutkiem uprawiania „normalnego” seksu w małżeństwie.

Kilka lat temu czytałam artykuł o tym, że lekarze mają problemy z diagnozowaniem chorób w związku z coraz powszechniejszymi praktykami niekonwencjonalnych zachowań seksualnych opisanych powyżej.

Jeśli masz tego typu problemy to nie musi zaraz znaczyć, że to ty popełniasz ten grzech. To mógł być grzech kogoś z twoich przodków nawet do czterech pokoleń wstecz.

I nie każde zapalenie pęcherza musi być tym spowodowane. Ale jeśli jest to problem uporczywy, nawracający, a badania diagnostyczne nie wskazują konkretnej przyczyny, to należy rozważyć ten powód.

 

Oczywistym grzechem wydaje się być nierząd, który jest wielokrotnie wspominany w Biblii. Ale okazuje się, że nie jest to oczywiste dla wszystkich. Zdarza się, że mąż nakłania żonę do „pracy” w czymś w rodzaju agencji towarzyskiej i nie widzi w tym żadnego problemu. Nawet twierdzi, że wszystko jest w porządku, żona jest mu wierna, a to jest tylko jej „praca”. Gdy takie osoby jak Maria Magdalena nawracają się do Boga, muszą się liczyć z koniecznością „przebranżowienia” i porzucenia intratnego zajęcia.

Wierzę, że przychodzi czas, kiedy Bóg przykłada pion do Kościoła jak w wizji Amosa 7:8

 

I rzekł Pan do mnie: Co widzisz, Amosie? I odpowiedziałem: Pion. Wtedy Wszechmogący rzekł: Oto Ja spuszczam pion wpośród mojego ludu izraelskiego, już mu nie przepuszczę.

 

Bóg pragnie oczyszczenia Kościoła z grzechów tej sfery życia. Biblia mówi:

 

Małżeństwo niech będzie we czci u wszystkich, a łoże nieskalane; rozpustników bowiem i cudzołożników sądzić będzie Bóg. Hebrajczyków 13:4

 

Łoże nieskalane dosłownie znaczy: pożycie małżonków ma być uświęcone. Na łacinę przetłumaczono to jako coitus sanctuatus, stosunek płciowy uświęcony.

Wszystko, co robimy, robimy przed Panem, bo On widzi wszystko.  Przypomnijmy jeszcze raz ten werset z Ezechiela 16:50 …popełniały obrzydliwości przed obliczem moim…. Przed Bogiem nie możemy się ukryć (Psalm 139:7-12). On widzi co robimy także w toalecie i w łóżku. Zawsze jesteśmy przed Jego obliczem. I takie ma być nasze życie, żeby się Jemu podobać. Czy nam to się podoba czy nie, nasze życie jest jawne dla Boga. Dlatego bardzo mi się spodobała postawa tego brata, który postanowił definitywnie skończyć z nałogiem oglądania pornografii i wyniósł swój grzech na światło, wyznając go żonie. Diabeł nienawidzi wyznawania grzechów, bo wie, że to oznacza dla niego bliski odwrót z zajmowanego terytorium.

 

I na koniec ostatni grzech, o którym mam dziś napisać – aborcja. Tak, aborcja jest grzechem. Jest zamordowaniem człowieka w sytuacji, kiedy jest najbardziej bezbronny. To morderstwo jest zaplanowane i dokonywane z premedytacją. To nie zabieg usunięcia wyrostka robaczkowego czy wyrwanie zęba. To zadanie śmierci człowiekowi, któremu Bóg dał życie i ma dla niego plan. Przelana niewinna krew woła do Boga i On słyszy jej krzyk. I dopóki morderca nie wezwie krwi Jezusa i nie wyzna tego grzechu, to wołanie będzie słyszalne w świecie duchowym. Jeszcze jest czas łaski, ale Bóg już przykłada pion i mówi, że nie przepuści.

 

Krew Jezusa, niewinnego Baranka paschalnego wciąż ma moc zmyć każdą winę i każdy grzech. Może sprawić, że grzesznik czerwony jak szkarłat znów będzie czysty i biały jak wełna. Jego Krwi wystarczy i wystarczy Jego łaski, żeby przebaczyć i usprawiedliwić. Grzech jest grzechem, nie słabością i można z nim wygrać. Bóg nikogo nie stworzył jako homoseksualisty, pedofila, czy ekshibicjonisty. To są zachowania wyuczone i można je pokonać. Z Bogiem wszystko jest możliwe.

 

Myślę, że pasują tu słowa Wiliama Wilberforce’a – wielkiego człowieka, który walczył i przyczynił się bezpośrednio do obalenia niewolnictwa podczas „ery niewolnictwa” – powiedział kiedyś: „Możesz wybrać odwrócenie głowy i patrzenie w drugą stronę, ale nigdy już nie będziesz mógł powiedzieć, że nie wiedziałeś…”.  Znalazłam je na blogu Magdy Kabat.

http://magdalenakabat.wordpress.com/

 

Polecany artykuł: http://iwkas.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?283273

 

 

Advertisements

komentarzy 5 to “Grzechy Dotyczące Sfery Seksu”

  1. Pinio 24 sierpnia 2011 @ 14:09 #

    Duże brawa za zajęcie się tym tematem … chrześcijanie właśnie powinni mówić na ten temat.

    Po przeczytaniu dzisiejszego rozważania mam „mini” inne spojrzenie …

    Czasami jest tak, ze dopóki nie pracujemy a się uczymy pewne rzeczy są jasne i klarowne. Wiemy wszystko, co i jak powinno być. Potem, gdy zaczynamy prace pojawiają się się pewne wątki – i czasami sklasyfikowanie ich czy jest coś białego czy czarnego nie jest już takie łatwe.
    Tak samo jest w małżeństwie. Przed ślubem wszystko jest proste i łatwe – po już wszystko jest inaczej.
    Jedną z trudnych dziedzin jest właśnie powtórne małżeństwo. Jest to kwestia, która może wzbudzić, /ale nie musi/ gorącą dyskusje… – czy mogą wziąć ślub czy nie …

    Od razu zaznaczę, że to, co chcę powiedzieć poniżej jest zarezerwowane tylko i wyłącznie dla małżeństwa – oczywiście z wyłączeniem tego, co biblia jasno mówi, ze jest grzechem. Dla ułatwienia załączam definicję:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Seks_bez_penetracji
    Hm.. Bo idąc tym tropem myślenia /artykułu na blogu/ można wysnuć wniosek, że pieszczenie może być uznane za grzech, … bo pieścić można na różne sposoby …
    „A gdy przebywał tam przez dłuższy czas, wyglądał raz oknem, Abimelech, król filistyński, i zobaczył, że Izaak pieścił Rebekę, żonę swoją”. 1 Moj. 26:8
    Nie czytamy, w jaki sposób Izaak to robił, – ale na pewno było to jednoznaczne, że nie całował w policzek.
    „Ktoś może powiedzieć, że tu jest mowa o homoseksualizmie, a nie seksie oralnym. Dla mnie kluczowe jest tu słowo „przyrodzone”, występujące w obu tych wersetach. Przyrodzone to według mnie naturalne, czyli takie, jakie pierwotnie zaplanował Bóg. Czy według ciebie Bóg zaplanował na początku seks oralny lub analny?”
    I myślę, że tu możemy wkroczyć na „grunt” wylania dziecko z kąpielą. Zauważ, że Bóg jasno określił, co jest grzechem w dziedzinie seksualności – bardzo jasno. Dlaczego nic nie mówi o seksie oralnym?
    Rozważmy hipotetycznie.
    Jest małżeństwo, robią wszystko jak należy. Ale ona nie może przeżyć orgazmu – w przeciwieństwie do męża, który ma zawsze – on idzie spać zadowolony, a ona nie.
    Załóżmy, że on jest czuły, delikatny i naprawdę się stara, … ale… ona nie może przeżyć orgazmu. Co właśnie mają robić?
    Czy nie wolno im pieścić się tak, aby ona przeżyła orgazm? – Czy jest to grzechem? Czy w takim razie ona powinna zagryźć wargi – i powiedzieć sobie – to nie dla mnie?
    „ Jego lewica jest pod moją głową, a jego prawica obejmuje mnie.” Pieśń 2:6
    W pewnej chrześcijańskiej książce wyczytałem, że jest to interpretacja właśnie pieszczenia … /jak na obrazku w Wikipedii :)/.
    1 Kor. 12:18-26
    ” Tymczasem Bóg umieścił członki w ciele, każdy z nich tak, jak chciał.
    A jeśliby wszystkie były jednym członkiem, gdzież byłoby ciało?
    A tak członków jest wiele, ale ciało jedno.
    Nie może więc oko powiedzieć ręce: Nie potrzebuję ciebie; albo głowa nogom: Nie potrzebuję was.
    Wprost przeciwnie; Te członki ciała, które zdają się być słabszymi, są potrzebniejsze,
    A te, które w ciele uważamy za mniej zacne, otaczamy większym szacunkiem, a dla wstydliwych członków naszych dbamy o większą przyzwoitość,
    Podczas gdy przyzwoite członki nasze tego nie potrzebują. Lecz Bóg tak ukształtował ciało, iż dał pośledniejszemu większą zacność,
    Aby nie było w ciele rozdwojenia, lecz aby członki miały nawzajem o sobie jednakie staranie.
    I jeśli jeden członek cierpi, cierpią z nim wszystkie członki; a jeśli doznaje czci jeden członek, radują się z nim wszystkie członki.”

    Wiem, że ten opis dot. kościoła – ale dla mnie dotyczy on także małżeństwa…

    1 Kor. 7:3-4
    Mąż niechaj oddaje żonie, co jej się należy, podobnie i żona mężowi.
    Nie żona rozporządza własnym ciałem, lecz mąż; podobnie nie mąż rozporządza własnym ciałem, lecz żona.
    nie będę tego komentować 😉

    Natomiast czy seks oralny jest grzechem czy nie … pozostawiam już to Waszej opinii – drodzy czytelnicy …

    • niezatrzymywalna 24 sierpnia 2011 @ 21:16 #

      Dzięki za to, że podzieliłeś się swoją opinią.
      Tak właśnie myślałam, że będą inne zdania na temat.
      Pozdrawiam

    • niezatrzymywalna 25 sierpnia 2011 @ 10:39 #

      Pinio, kiedy rozważałam wczoraj tę sytuację, o której napisałeś w komentarzu, doszło do mnie słowo „proteza”. I myślę, że to słowo wiele wyjaśnia. Można używać protez i wymyślać coraz to lepsze, ale one nigdy nie zastąpią oryginału. Jeśli ta opisana przez ciebie sytuacja dotyczy wierzącego małżeństwa, to według mnie, należałoby postępować tak, jak w przypadku choroby. Modlić się i czekać na wskazówki Pana i iść za tym, co wskazuje Duch Święty. Brak orgazmu u żony, która ma wierzącego i kochającego męża może mieć jak każda inna choroba, podłoże duchowe – sprawa demoniczna, przekleństwo, sprawy pokoleniowe. Ale myślę, że należałoby zacząć od przebaczenia mężowi. Kobiety są delikatnymi istotami i łatwiej je zranić niż mężczyzn (mówiąc ogólnie). Czasem uraz tkwi gdzieś głęboko i bez pomocy Ducha Świętego nie da się do niego dotrzeć. Jeśli oboje są wierzący to powinni pytać Pana o przyczynę i przeanalizować swoją wzajemną relację. Może mąż powinien za coś żonę przeprosić, a ona mu wybaczyć. Może trzeba też pościć w tej sprawie. Niektóre duchy wychodzą przez post i modlitwę. Nie sądzę, żeby Bóg pozostawił tę sprawę bez odpowiedzi, ale trzeba trwać, napierać i nie poddawać się. Może trzeba poprosić o pomoc kogoś z większym duchowym wejrzeniem. Jakoś nie widzę w Biblii, żeby Jezus dał komuś fajną protezę. Bóg ma dla swojego dziecka najlepsze rzeczy, oryginalne.
      Jeśli ta sytuacja dotyczy małżeństwa niewierzącego, to należy im najpierw głosić ewangelię, a potem postępować według powyższych wskazówek.
      Pozdrawiam

  2. Mon@ 25 listopada 2011 @ 01:44 #

    Wow! Jestem pod wrażeniem i artykułu o odpowiedzi nr 2!!

    • niezatrzymywalna 28 listopada 2011 @ 00:05 #

      Mon@, ja też byłam pod wrażeniem kiedy to „usłyszałam”.
      Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: