Reformacja

1 Paźdź

 

Opublikowane wczoraj słowo Briana Simmonsa o zmianie wizerunku Kościoła, której dokonuje Bóg zainspirowało mnie do napisania krótkiego komentarza na ten temat.

Bóg od lat mówi do nas, że Jego Kościół będzie wyglądać zupełnie inaczej niż teraz.

Oto co mówi na ten temat Mike Bickle w Proroczej Historii IHOP:

 

Rok 1982 – było to jedno z mocnych doświadczeń w Duchu, które osobiście przeżyłem. Takich doświadczeń, które były dla mnie bardzo ważne miałem 2 lub 3 i to było jedno z nich. Miało to miejsce w Kairze w Egipcie w 1982 roku. Pan przemówił wtedy do mnie w bardzo mocny sposób. Powiedział mi, że poprzez jedno pokolenie zmieni zrozumienie i oblicze chrześcijaństwa na całym świecie. Było to we wrześniu 1982 roku, zanim jeszcze przeniosłem się do Kansas City (przenieśliśmy się do Kansas w listopadzie 1982). Kiedy Bóg mówił do mnie, że zmieni obraz chrześcijaństwa zrozumiałem, że to dotyczy tego, w jaki sposób niewierzący postrzegają chrześcijaństwo i Kościół. W tej chwili niewierzący postrzegają Kościół jako nudny, bez znaczenia i zupełnie niegroźny. Kościół, z nielicznymi wyjątkami, nie stanowi obecnie zagrożenia dla żadnego rządu na ziemi – może w Chinach jest inaczej. Ale zanim Pan powróci, przywódcy na świecie zaczną poważnie traktować Kościół. Nie wszystko będzie im się podobać, będą prześladować Kościół, ale będą go też traktować poważnie, tak jak to miało miejsce w Dziejach Apostolskich. Zmiana oblicza chrześcijaństwa oznacza zmianę w sposobie wyrażania przez Bożych ludzi ich drogi z Bogiem. Sposób w jaki żyjemy razem, moc Ducha Świętego wraz ze stylem życia według Kazania na górze, wiele przestrzeni naszego życia napełnionych Duchem Świętym, będą powszechne w wielu miejscach na całej ziemi. (Więcej można przeczytać tutaj)

 

W podobnym duchu wypowiadał się John Paul Jackson, któremu Bóg dał wejrzenie w czasy ostateczne. Kościoła  nie będzie można porównać z tym, co jest teraz.

 

Przed kilkoma laty oglądałam konferencję chrześcijańską w God.tv, na której przemawiał Robert Stearns, znany z organizowania modlitw o Jeruzalem. Podczas tej konferencji dzielił się snem, który otrzymał od Boga. W tym śnie widział Kościół leżący w trumnie. Kiedy to usłyszałam, zaraz Duch Święty zaczął do mnie mówić o tym, że Bóg musi uśmiercić system religijny, który wkradł się do Kościoła, musi złamać struktury kościelne ustanowione przez człowieka, których On nigdy nie zaplanował dla swojego Kościoła, a które działają od wieków. To, co w Kościele nie jest z Boga – musi zostać usunięte, żeby Kościół wypełnił swoje powołanie na ziemi. Wierzę, że teraz jesteśmy w tym procesie. Bóg działa bardzo precyzyjnie, bo usuwając i uśmiercając ludzkie pomysły – zachowuje jednocześnie to, co On ustanowił. Teraz zachodzi proces oddzielania. Bóg przykłada pion i mówi: Już ci nie popuszczę.

Jest taka możliwość, że w wyniku tego procesu mogą się rozpaść pewne społeczności, a nawet całe denominacje, jeśli nie poddadzą się Bożym standardom.

Kiedy patrzymy na współczesny Kościół widzimy jak bardzo różni się on od tego, co było w Dziejach Apostolskich. Wiele z tego, co było normalne w pierwszym Kościele, wciąż stanowi dla nas wyzwanie.

 

I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach. A dusze wszystkich ogarnięte były bojaźnią, albowiem za sprawą apostołów działo się wiele cudów i znaków. Wszyscy zaś, którzy uwierzyli, byli razem i mieli wszystko wspólne, i sprzedawali posiadłości i mienie, i rozdzielali je wszystkim, jak komu było potrzeba. Codziennie też jednomyślnie uczęszczali do świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali pokarm z weselem i w prostocie serca, chwaląc Boga i ciesząc się przychylnością całego ludu. Pan zaś codziennie pomnażał liczbę tych, którzy mieli być zbawieni. Dz. Ap. 2:42-47

 

A u tych wszystkich wierzących było jedno serce i jedna dusza i nikt z nich nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie zaś składali z wielką mocą świadectwo o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wielka łaska spoczywała na nich wszystkich. Nie było też między nimi nikogo, który by cierpiał niedostatek, ci bowiem, którzy posiadali ziemię albo domy, sprzedając je, przynosili pieniądze uzyskane ze sprzedaży i kładli u stóp apostołów; i wydzielano każdemu, ile komu było potrzeba. I tak, Józef, nazwany przez apostołów Barnabą, co się wykłada Syn Pocieszenia, lewita, rodem z Cypru, sprzedał rolę, którą posiadał, przyniósł pieniądze i złożył u stóp apostołów. Dz. Ap. 4:32-37 

 

Ile jeszcze jest w nas świata, ile religijnych rytuałów? Bóg konfrontuje teraz te tradycje, z którymi zżyliśmy się przez lata. I musimy Mu się poddać i pozwolić je odciąć, bez żalu, żeby nie powróciły. Brian Simmons pisze, że Kościół czasów ostatecznych przewyższy to, co było na początku. Jakich zmian będzie to wymagało w naszym myśleniu, z jak wielu rzeczy uważanych przez nas za normalne, przyjdzie nam jeszcze pokutować? Cała nadzieja w Duchu Świętym, który przeprowadzi nas przez ten proces.

 

Niedawno odbyła się w Warszawie konferencja Duch Cyrusa – duch reformacji. Ana Mendez mówiła o tym, że przychodząc do Jezusa ciągniemy za sobą bagaż tradycji religijnych, w których dotychczas tkwiliśmy. Nieomylnego papieża zastępujemy jakimś liderem, a kult zmarłych świętych – żywymi świętymi, bez których nie jesteśmy w stanie funkcjonować w codziennym życiu, wierząc, że to oni mają się modlić o nasze sprawy i je rozwiązywać. I w ten sposób ludzie zastępują nam Ducha Świętego, który został nam dany, aby nas prowadzić. (Nagrania z konferencji można nabyć tutaj)

 

Podczas tej konferencji dzielił się ciekawym świadectwem pewien pastor z Niemiec. Johannes urodził się w chrześcijańskiej rodzinie i powierzył swoje życie Jezusowi w wieku kilku lat. Jako młody człowiek poszedł do szkoły biblijnej i tam spotkał człowieka, który został jego najlepszym przyjacielem. Obaj byli pełni ognia i pasji dla zdobywania dusz dla Boga i wszystko to robili wspólnie. Ich żony też były najlepszymi przyjaciółkami. I Pan powiedział im, że mają jechać na misję do miasteczka Konstancja i tam rozpocząć służbę. Gdy już tam pracowali jakiś czas, w pewnym momencie okazało się, że któryś z nich powinien być liderem. I tu nastąpił rozdźwięk,  doszło do zerwania relacji, przyjaciel Johannesa wyjechał z miasta i nie kontaktowali się ze sobą przez dwa lata. Johannes bardzo cierpiał z tego powodu i oboje z żoną modlili się o Boże rozwiązanie tego problemu. I Pan wysłuchał ich modlitw. Po dwóch latach skontaktowali się ze sobą telefonicznie, a potem we czworo spędzili cały dzień na rozmowach. Okazało się, że w tym czasie obaj odebrali od Pana podobne rzeczy na temat przywództwa w Kościele. Głową Kościoła jest Jezus i do Niego należy ostateczne zdanie. Nie można Go zastąpić żadnym człowiekiem i jego decyzjami. Żeby ze sobą współpracować niekoniecznie trzeba się zgadzać we wszystkim. Kiedy obaj przyjaciele wyjaśnili sobie te sprawy, okazało się, że nie ma przeszkód, aby nadal razem pracowali w tym mieście i przyjaciel Johannesa powrócił do Konstancji i pracują tam obaj. Jezus jest Głową Kościoła.

 

Myślę, że to bardzo ważne przesłanie dla dzisiejszego Kościoła, bo ta ostateczna reformacja przed przyjściem Pana niesie ze sobą także nowe spojrzenie na przywództwo.

Nie możemy zastępować Ducha Świętego ludźmi i nie możemy zastąpić ludźmi przywództwa Jezusa w Kościele, bo wtedy dochodzi do wypaczeń (bałwochwalstwa) i okazuje się, że to, w czym jesteśmy niewiele przypomina Boży oryginalny plan.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: