Poznanie Boga

19 List

 

Wczoraj dostałam maila od czytelnika bloga, w którym autor prosi, abym mu napisała o moim poznaniu Boga. Bardzo ciekawe pytanie. I bardzo trudne. Jak przekazać komuś nie tyle swoją wiedzę o Bogu, co relację z Nim. Bo myślę, że wiedzę o Bogu możemy czerpać od innych: z różnych  źródeł – Biblia, książki, świadectwa, wykłady, kazania. Natomiast poznanie Boga to nasza intymna relacja z Nim. Uważam, że Boga poznajemy przez doświadczenie. I tego nie można się nauczyć od innych, ale trzeba przeżyć.

 

Bóg pragnie się nam objawiać i chce, żebyśmy Go poznawali. Dlatego czasami przytrafiają się nam trudne sytuacje, bo Bóg chce, żebyśmy Go poznali jako Tego, który daje wyjście z tych problemów. Jeśli nigdy nie chorowałeś, to nie jesteś w stanie doświadczyć w swoim życiu działania Boga-Uzdrowiciela i osobiście nie znasz Go od tej strony. Jeśli miałeś zawsze wszystkiego pod dostatkiem, to nie zawsze skojarzysz to z Bożym błogosławieństwem, i może nie poznasz Boga jako swojego Zaopatrzyciela. Jeżeli nie doświadczyłeś śmierci, to nie poznasz Boga jako Zmartwychwstanie i Życie. Jeżeli nigdy nie miałeś przekonania, że jesteś zgubionym grzesznikiem idącym na potępienie, to nie poznasz Boga jako swojego Zbawiciela. Jeżeli nigdy nie byłeś zrozpaczony, to nie poznasz Boga jako swojego Pocieszyciela.

 

Bóg pragnie się nam objawiać, a my chcemy Go poznawać. Ale droga do poznania Go czasami bywa trudna. Nasza dusza i ciało chciałyby żyć w błogosławieństwie i starają się unikać trudnych doświadczeń i utrzymywać status quo. Natomiast nasz duch chce iść dalej i bez względu na koszt pragnie poznawać Boga głębiej. Kiedy idziemy za pragnieniami ducha, czasami wchodzimy w trudne sytuacje, ale postępując według wskazówek Ducha Świętego wychodzimy z tych sytuacji zwycięsko i jesteśmy bogatsi o nowe doświadczenia, więc lepiej znamy naszego Boga. Nasza cielesna natura, czyli dusza i ciało, nie będą za bardzo zainteresowane głębszym poznaniem Boga i będą się temu sprzeciwiać. Czasami trzeba będzie stoczyć walkę, żeby wejść na drogę do głębszego poznania Boga.

 

Wspaniałym przykładem procesu poznawania Boga są doświadczenia Joba. Job był człowiekiem bogobojnym, sprawiedliwym, a więc miał pewną wiedzę o Bogu. Był też bardzo zamożny, miał szczęśliwą rodzinę, szacunek u ludzi, zdrowie, niczego mu nie brakowało. Poza osobistym poznaniem Boga. Kiedy szatan upatrzył sobie Joba jako ofiarę swojego ataku i prosił Boga o pozwolenie, Bóg się zgodził. Dlaczego? Czy Bóg chciał pognębić Joba? Nie, Bóg wiedział, że inaczej Job go nie pozna bliżej. I rzeczywiście, po wszystkich tych doświadczeniach Job powiedział (42:5):

 

Tylko ze słyszenia wiedziałem o tobie, lecz teraz moje oko ujrzało cię.


Job posiadał bardzo cenną cechę, bez której nie można poznać Boga. Jest to bojaźń Boża.  „Początkiem mądrości jest bojaźń Pana, a poznanie Świętego – to rozum” Przypowieści 9:10.

Boga poznajemy w praktyce. Ale ważne są też informacje teoretyczne o Bogu, dlatego czytamy Biblię, słuchamy nauczań o Bogu, świadectw, bo one budują naszą wiarę i oczekiwania wobec Boga. Wiedza o Bogu zachęca nas do udania się w naszą własną podróż zwaną poznawaniem Boga. Nikt tego za nas nie zrobi, bo to musi być nasze własne przeżycie. Jest to bardzo intymna sprawa pomiędzy nami a Bogiem. I tak naprawdę to nie jesteśmy w stanie tak do końca przekazać naszego poznania innym ludziom, a nawet nie zawsze należy to robić. Nasze intymne obcowanie z Bogiem jest po prostu sprawą intymną, o której się nie opowiada ludziom, podobnie jak o szczegółach relacji w małżeństwie.

 

Czy można wobec tego dokonywać prób gradacji ludzi wierzących ze względu na stopień poznania Boga, czyli pytać kto ma największe czy najwłaściwsze poznanie? Ja uważam, że nie, bo i tak każdy jest tu dla siebie ekspertem. Nie można porównywać doświadczeń ludzi, próbować je ważyć czy mierzyć. Ponieważ, jak sądzę, jest to sprawa intymna pomiędzy nami a Bogiem, to tylko Bóg wie kto ma największe poznanie. I dla mnie osobiście wiedza na ten temat kto jest tą osobą, nie ma żadnego znaczenia i nie rozwija mojej relacji z Bogiem. Porównywanie się z innymi ludźmi raczej nie było nigdy dobrą sprawą, bo albo wpadamy w pychę, gdy wypadamy korzystnie, albo w depresję, gdy się okazuje, że inni są od nas w czymś lepsi. Z tego co wiem, najlepiej jest porównywać się z Jezusem, który nie dość, że jest doskonałym wzorcem, to jeszcze zawsze da nam zachętę poznawania Go głębiej.

 

Nie wiem czy po tej stronie wieczności można powiedzieć o kimś, że ma poznanie Boga, gdyż jak pisze święty Paweł w i Koryntian 13:9 Bo cząstkowa jest nasza wiedza i cząstkowe nasze prorokowanie. Bóg pozwala nam poznać niektóre aspekty swojej Osobowości, na przykład dobroć, wierność, sprawiedliwość… Pisałam już kiedyś na blogu jak Pan pozwolił mi ujrzeć siebie jako Boga, który zawsze zwycięża (kliknij tutaj, żeby przeczytać). Kiedyś Pan zwrócił moją uwagę na to, że jest Bogiem nieograniczonym, którego granice wyznacza nasze myślenie i pojmowanie Go jako Boga. Przypomnę tu historię o wdowie po uczniu prorockim pożyczającej naczynia od sąsiadów, a potem te naczynia zostały przez Boga wypełnione oliwą. Cud został ograniczony tylko ilością naczyń, którymi dysponowała wtedy ta kobieta (2 Królewska 4:1-7). Drugie opowiadanie to historia z 2 Królewskiej 13:15-19 o królu, który trzykrotnie uderzył strzałami o ziemię. Gdyby uderzył więcej razy, to by pobił wroga doszczętnie. Tylko król ograniczył Boże działanie.

 

A imion i atrybutów Boga są co najmniej setki. I nie należy się załamywać, że nie znamy Go dobrze, bo chociaż Teraz bowiem widzimy jakby przez zwierciadło i niby w zagadce, ale wówczas twarzą w twarz. Teraz poznanie moje jest cząstkowe, ale wówczas poznam tak, jak jestem poznany (1 Koryntian 13:12); i poznamy Jego tajemnice.

Odpowiedzi: 2 to “Poznanie Boga”

  1. Mon@ 21 Listopad 2011 @ 11:20 #

    Świetnie to ujęłaś…

    Jakoś tak jest, że często wbrew naszym chęciom, jesteśmy „zmuszani” do brania udziału w Wszechświatowym Konkursie Miss(ter) Obdarowania… ważymy i mierzymy ilość objawień czy charyzmatów w człowieku, jakby to miało jakieś znaczenie, i na tej zasadzie wydajemy wyroki i sadzamy na pierwszych lub ostatnich krzesłach w kościele…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: