Theresa Phillips – Pojawia się Kapłaństwo – Poświęcone i Gotowe!

25 List

 

Od Steve’a Shultza:

Theresa Phillips jest naszą drogą przyjaciółka i dzieli się tu z nami potężnym poselstwem. Jesteśmy kapłanami I zostaliśmy powołani, aby być żniwiarzami. Powtórzę tutaj to, co już mówiłem: żniwo już się rozpoczęło.

Błogosławieństwa,
Steve Shultz, Założyciel i Wydawca
The Elijah List & Breaking Christian News
http://www.elijahlist.com

 

 

Theresa Phillips

Pojawia się Kapłaństwo – Poświęcone i Gotowe!

Potężna Wizja Kapłanów i Arki

Byłam zanurzona w Duchu, gdy zostałam uniesiona w myślach. Kiedy poczułam obecność Pana, odkryłam, że mój duch patrzy na rzekę. Podczas gdy patrzyłam na rzekę, zauważyłam, że czterech ludzi ubiera się w szaty królewskiego kapłaństwa, mając na sobie napierśniki, efody, tuniki, dzwoneczki, i granaty na rąbkach szat (zobacz Wyjścia 28). Znajdowały się tam wszystkie części garderoby kapłanów. Byłam zachwycona ich majestatycznym pięknem.

Ci czterej mężczyźni nieśli na swoich ramionach Arkę Przymierza. Poczułam się prawie jak intruz w tym świętym momencie, kiedy nagle zauważyłam, że kapłani stali w wodzie po kostki. Ta woda, która przepływała była taka czysta, że widziałam dno rzeki pod ich bosymi stopami.

Potem woda robiła się coraz głębsza. Kiedy sięgała im do kolan, zaczęło się chmurzyć. Ci kapłani wciąż mieli Arkę na swoich ramionach. Każdy kapłan patrzył przed siebie i nawet nie zdawali sobie sprawy z tego, że są obserwowani. Nagle woda zaczęła płynąć szybciej i była głębsza, zaczęła zakrywać kolana kapłanów. Kiedy to zobaczyłam, zauważyłam, że woda niosła teraz jakieś odpadki.

Prawie spanikowałam z powodu tego, co widziałam. Ci wierni kapłani zaczęli unosić Arkę w taki sposób, żeby skażona woda jej nie dosięgła. Woda płynęła wartkim strumieniem wokół nich. Kapłani byli już zanurzeni po szyję, każdy trzymał Arkę ponad wodą na wyprostowanych rękach. Ciągle patrzyli prosto przed siebie. Wstrzymałam oddech. Poczułam poruszenie w sercu: „Chroń Arkę! Chroń Arkę!” kiedy usłyszałam dźwięk i te słowa: „Chroń Arkę!” Byłam pewna, że to jest anielski dźwięk, który emanował z góry.

Nagle pojawiła się majestatyczna ręka z nieba. Była potężna. Ta ręka prędko chwyciła Arkę, podczas gdy ci kapłani złapali się jej; utrzymali swoją pozycję.

Ta ręka zaczęła unosić arkę i kapłanów nad wodą, i teraz patrzyłam na tych kapłanów, którzy zdawali się wisieć w powietrzu. A potem coś zauważyłam: Ludzie ze wszystkich sfer społecznych zaczęli wskakiwać do tej brudnej rzeki. Kiedy spoglądali w górę, widzieli kapłanów, którzy tam byli. I każda z tych osób została ogarnięta bojaźnią. Ja także czułam lęk. Patrzyłam na wodę i zauważyłam, że coraz więcej ludzi do niej biegnie. Zdesperowani przybiegali z całego świata. Kiedy tylko weszli do wody, zaczynali wołać: „Nie zostawiaj mnie. Nie odbieraj nam swojego Słowa.” Niektórzy wołali: „To jest obietnica dla mnie! Nie odbieraj mi Twojej obietnicy.”

Niektórzy ludzie w wodzie zaczynali płakać. Zaczynali się kołysać i poruszać wodą. Mieli zmoczone ręce i głowę jakby się kąpali. Kiedy woda zaczęła się poruszać, ludzie w wodzie też zaczęli się poruszać. Kiedy to się działo, brudna woda zaczęła się robić czysta. Kapłani patrzyli teraz na dół, na ludzi. Ogarnęło ich współczucie – zaczęli płakać za tymi ludźmi. Ręka trzymająca Arkę się nie poruszała, ale kapłani zaczęli płakać. Ja także poczułam łzy płynące po moich policzkach. Zaczęłam wołać z pasją: „OBIETNICA, OBIETNICA! Nie odbieraj mi swojej obietnicy!” Byłam teraz jedną z tych, którzy wołali do Arki: „Nie odchodź! Proszę, nie odchodź…”

Płakałam jak Rachela po stracie swoich dzieci (zobacz Mateusza 2:18). Byłam poruszona… i w tym momencie, kiedy zaczęłam płakać, zauważyłam, że wielu zaczęło płakać, pokutując i kochając się nawzajem, jakby to była ich ostatnia szansa.

Kiedy to trwało, zauważyłam, że brudna woda przejaśniała. Woda była coraz czyściejsza! Ludzie nadal wołali. Potem zaczęli chwalić i uwielbiać Jezusa, wołając: „Tu jestem, Panie! Tu jestem! Przyjdź do mnie! Tu jestem, przebacz mi! Oczyść mnie! Zmień mnie! Uwolnij mnie, Twojego wroga, od grzechów! Zgrzeszyłem!” Ja także poczułam przynaglenie, żeby wołać: „Potrzebuję Cię bardziej niż dotąd.”

Pojawia się Królewskie Kapłaństwo jak Dawid – z Pasją, Czcią i Chwałą

Widziałam, jak ręka porusza się powoli; Bóg wyzwolił kapłanów i Arkę. Powiedział wspaniałym głosem: „Wyzwolę Moje kapłaństwo, tych, których wybrałem. Zbuduję Moje Królestwo na Słowie, jak obiecałem. Dam Mojemu ludowi czas, żeby Mnie wybrali, bo poruszenie już się zaczęło. Obudziłem Mój Kościół do rzeczy niemożliwych, i teraz to, co wyglądało na niemożliwe, staje się możliwe, bo Ja wyzwalam nowe cuda i znaki.

Ukryłem wielu, którzy chodzili Moimi drogami i byli skupieni na Mnie, i teraz ich wyciągnę z ukrycia. Ujrzę jak wielu będzie pokutować, bo Kościół przeżyje nawiedzenie z Nieba i Ja wylewam świeży ogień na starych i młodych. Wyleję Mojego Ducha na wszelkie ciało, i będą prorokować, będą szkolić i zarządzać wieloma.

Użyję Moich sług i Moje służebnice. Obmyję ich w rzekach radości, bo usuwam smutek (zobacz Joel 2 i Dzieje 2).

Kraj jest wypełniony starożytnym smutkiem, ale Ja otwieram starożytne drzwi; i pojawi się królewskie kapłaństwo, gdzie człowiek będzie Mi służyć jak Dawid, z pasją, czcią i chwałą. A także włożę do serca człowieka świętość i czystość, które zmienią wielu ludzi wokół nich. Bo wołali do Mnie. Usłysz Mnie – Ja usłyszałem wołanie Mojego ludu!

Poszerzę zasięg wpływu Mojego ludu. Wielu będzie królami, wielu kapłanami, a wielu sługami; WSZYSCY będą ważni.”

Zaczęłam płakać, bo byłam w obecności naszego Pana i odczuwałam, że On opisuje wylanie, które zaczyna płynąć z rzek radości.

Psalm 46:5 Jest rzeka, której nurty rozweselają miasto Boże, Przybytek święty Najwyższego.

Niezachwiane Kapłaństwo

Uświadomiłam sobie, że On powołuje to poruszenie, aby się rozpoczęło. Tak, chodzi o ten typ kapłaństwa, które jest niezachwiane, niewzruszone, wiecznie obfitujące… ochotne i gotowe.

Zaczęłam się zastanawiać nad kapłanami niosącymi tę Arkę i nad tym, jak byli skupieni, i zawołałam „Jezu, pomóż mi być skupioną!”

Pomyślałam o bosej nodze stojącej w rzece, która szybko stała się brudna, i zawołałam: „Jezu, uczyń moją drogę prostą i czystą. Obmywaj mnie codziennie na nowo!”

Łukasz 11:3 Chleba naszego powszedniego daj nam na każdy dzień.

Byłam pod wrażeniem Bożej ręki pochodzącej z realiów Nieba.

Mateusz 24:36 A o tym dniu i godzinie nikt nie wie; ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko sam Ojciec.

„Drogi Jezu”, wolałam, „uczyń mnie sługą! Nie odbieraj mi Twojego Ducha Świętego!”

Rodzaju 6:3 I rzekł Pan: Nie będzie przebywał duch mój w człowieku na zawsze, gdyż jest on tylko ciałem…”

Byłam przekonana, że potrzebuję zmiany.

Potem rozmyślałam trochę więcej nad tym tłumem, który zdesperowany biegł do wody. Bez względu na to jak ona wyglądała, oni wiedzieli, że to było miejsce, gdzie mieli być. Wołałam: „Uczyń mnie zdesperowaną, tak zdesperowaną, żebym cieszyła się każdą chwilą spędzoną z Tobą… Modlę się, żebym NIE zasmucała Ducha Świętego.”

Efezjan 4:30 A nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście zapieczętowani na dzień odkupienia.

„Modlę się, żebym znalazła względy w Twoich oczach; jeśli znalazłam względy, niech będą mi dane…” Oczekiwałam w Jego obecności, ociągając się patrzyłam na tych czterech kapłanów. Nigdy nie rozproszyli swojej uwagi; zachowali swoją postawę. Chcieli ochronić  brzemię (swoje powołanie), i byli chronieni przez rękę Pana.

Potem stałam w kaplicy naszego kościoła. Zdawałam relację z tego przeżycia, i poczułam, że chcę znaleźć się na osobności i wstawiać się za nas wszystkich.

Zastanawiałam się nad tym przez kilka dni, kiedy Pan przemówił do mnie w moim biurze i powiedział, żebym to spisała i przekazała ludziom… tak, żebym to spisała kiedy moje serce bije mocno i jest ogarnięte bojaźnią Bożą i pasją dla zdobywania dusz! Tak, Mam jeszcze raz przypomnieć nam wszystkim, że On przemawia przez swoje Pismo Święte – obietnice dla tych, korzy są chętni, dla tych drogocennych, którzy mają wątpliwości, i dla tych, którzy są zdesperowani dla Niego…

1 Piotra 2:9 Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do cudownej swojej światłości.

Boże, zbaw nas! Ochroń nas. Jesteśmy Ci wdzięczni za to, że nas nigdy nie zostawisz, ani nie porzucisz. Amen.

Theresa Phillips
Chicago Prophetic Voice
Email: info@ChicagoPropheticVoice.net

ElijahList Publications
http://www.elijahlist.com
email: info@elijahlist.net

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: