W Chrystusie

1 Wrz

Chcę się dzisiaj podzielić pewnym duchowym przeżyciem, którego doświadczyłam w sierpniu 2013 roku, jak wierzę, dzięki Bożej łasce.

Kiedy jednego dnia podczas wieczornej modlitwy dziękowałam Panu za to, co uczynił dla mnie na Krzyżu Golgoty, dostałam pieśń, w której były zawarte słowa:

 

Dzięki Twojej Krwi zasiadam na tronie

To jedno zdanie powtarzało się wielokrotnie. salvador-dali-the-christ-of-st-john-of-the-cross

Następnego wieczoru znów rozważałam Krzyż Pana Jezusa i słowa tej pieśni, którą Duch Święty dał mi wczoraj. Rozmyślałam o Krwi, która utorowała mi drogę do tronu łaski, jak jest napisane w Liście do Hebrajczyków. Kiedy tak trwałam na modlitwie, nagle ujrzałam coś moimi duchowymi oczami. Zobaczyłam siebie z góry, jak idę drogą, a przede mną stoi Krzyż, na którym wisi Jezus. Krzyż był usytuowany w ten sposób, że dochodziłam do niego od tyłu. Kiedy tam dotarłam, stało się coś, co mnie zdumiało. Obserwowałam to wydarzenie z góry. Ja po prostu weszłam w Jezusa – moje ręce weszły w Jego ręce, moje nogi weszły w Jego nogi, moja głowa weszła w Jego głowę… itd. Byłam cała zawarta w całym Jezusie. Tu widzenie się kończyło.

Kiedy do tej pory myślałam o tym, że jestem w Chrystusie, nigdy nie wyobrażałam sobie tego w ten sposób. Oczywiście wiedziałam, że jestem w Nim, ale w moim umyśle wyglądało to inaczej. Postrzegałam siebie raczej z perspektywy 1 Listu do Koryntian 14, kiedy Paweł opisuje Ciało Chrystusa jako Kościół, wspólnotę, społeczność, i porównuje osoby do narządów działających w tym Ciele. Dlatego też zawsze widziałam siebie jako część jakiegoś organu, powiedzmy komórkę wątroby, która wykonuje swoje zadania, ale jest tak malutka, że niewidoczna gołym okiem.

Ta wizja przypomniała mi werset z Rzymian 13;14

ale obleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa.

To wyglądało trochę jak wkładanie kombinezonu, albo takiego zawiązywanego z tyłu fartucha lekarskiego, w który ubierają się chirurdzy do operacji.

Kiedy to widzenie się skończyło, poczułam się trochę nim oszołomiona. Spojrzałam na siebie zupełnie inaczej niż dotąd. Wiedziałam, że cała jestem w całym Chrystusie, Jego ręce są moimi rękami, Jego nogi są moimi nogami, a Jego myśli są w moim umyśle.

Potem Duch Święty wyjaśnił mi, że ten zwrot „w Chrystusie” ma dwa wymiary. Jeden to moje miejsce w Ciele Chrystusa, czyli w Kościele, i tego dotyczyło moje dotychczasowe przekonanie w tej kwestii. A drugi wymiar to moja osobista relacja z Panem, i jak się okazało, tutaj potrzebowałam tej wizji, bo nie miałam poznania w tej dziedzinie.

Zaraz po tym doświadczeniu wiedziałam też, że pomimo tego, iż cała byłam w Chrystusie i wypełniałam Go całego, to było tam miejsce dla każdego, kto tego pragnie. To jest to miejsce, dla którego zostaliśmy stworzeni, i do czego zostaliśmy powołani. Tu nie ma żadnego ograniczenia przestrzeni. Pan chce, żebyśmy wszyscy byli całkowicie w Nim.

Duch Święty nawiązał jeszcze do tej pieśni, którą dał mi poprzedniego wieczoru. Wizja pokazywała Jezusa wiszącego na Krzyżu, w chwili, kiedy składana była najważniejsza w historii ofiara za grzech świata. Ja weszłam w takiego Jezusa, byłam tam w Nim, kiedy wisiał na Krzyżu. Ale po Krzyżu przyszło zmartwychwstanie, a potem objęcie przez Niego tronu w niebie, a ja… nadal w Nim jestem! Teraz jestem w Jezusie Chrystusie, który jest Królem królów, zasiada na tronie w niebie, po prawicy Ojca. I ponieważ jestem w Nim, więc stoi za mną Jego autorytet. Kiedy jestem w Nim, a Jego myśli są we mnie, i pragnienia Jego serca są w Moim sercu – mam Jego władzę, i wtedy mogę przemówić do góry i nakazać jej, żeby się przesunęła i wrzuciła do morza. Ale warunkiem jest przebywanie w Nim. Być jedno z Nim. Święty Paweł napisał o tym w Liście do Galacjan 2:20

 

Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie.

Kiedy jestem w Chrystusie, myślę Jego myślami i wykonuję Jego dzieła – nie ma we mnie miejsca na żadną ciemność typu grzech czy choroby, bo w Nim nie ma żadnej ciemności.  Bardzo dziękuję Panu za tę wizję i Jego wyjaśnienia, ale myślę, że to moje przeżycie oczywiście nie wyczerpuje tego tematu, bo czuję, że jest dużo więcej.

Bogu niech będzie chwała!

Reklamy

Komentarze 2 to “W Chrystusie”

  1. Mon@ 2 września 2013 @ 15:46 #

    WOW!! Objawienie, to taki niesamowity dar od Boga… Z Ducha do ducha i nagle wszystko staje się takie naturalne i proste… Jestem wdzięczna Bogu za każde objawienie…

    • niezatrzymywalna 2 września 2013 @ 18:23 #

      Ja też dziękuję Bogu za to, że objawia nam Siebie i Swoje Słowo. Chwała Bogu! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: