Duchowy koń trojański

Noe Leon

Ten artykuł opisuje ducha, który przed wiekami wszedł do Kościoła i pożera duchowe dziedzictwo wierzących w Ciele Chrystusa. Zaczniemy od ustanowienia pewnych duchowych zasad z Pisma. Następnie połączymy te zasady i pokażemy czym jest ten koń trojański.

 

 

Sprawiedliwość przed miłosierdziem

W Starym Testamencie występuje kilka hebrajskich słów, które są przetłumaczone jako „miłosierdzie”. Jednakże większość tych słów bardziej koresponduje z takimi słowami jak „współczucie” i „afekt, uczucie”.  Hebrajskie słowo najbardziej zbliżone do „miłosierdzia” to chesed חֶסֶד.

W Biblii chesed po raz pierwszy pojawia się w Księdze Rodzaju 19:19, kiedy Lot dziękuje Bogu za uratowanie go ze zniszczonej Sodomy i Gomory. Ale w tym samym wersecie Lot popełnia błąd prosząc Boga, żeby mu pozwolił uciec do „małego” miasta Soar, zamiast udać się w góry, jak nakazał mu Bóg. Ten błąd, jak przestudiujemy to w następnych artykułach (jak Bóg pozwoli), otworzył duchowe drzwi do popełnienia kazirodztwa w dalszej części tego rozdziału. Możemy zatem powiedzieć, że słowo „miłosierdzie” zostało w Biblii wypowiedziane po raz pierwszy przez człowieka z połowiczną wiarą.

Natomiast co do hebrajskiego słowa „sprawiedliwość” cedaka צְדָקָה, to Duch Święty postanowił, że po raz pierwszy pojawi się ono w Rodzaju 15:6, a drugi raz w Rodzaju 18:19, dokładnie jeden rozdział przed pierwszym wystąpieniem chesed w Rodzaju 19:19:

Wtedy uwierzył Panu, a On poczytał mu to ku usprawiedliwieniu.(Rodzaju 15:6)

[Narrator (Duch Święty) mówi tutaj o Abrahamie]

„Wybrałem go bowiem, aby nakazał synom swoim i domowi swemu po sobie strzec drogi Pana, aby zachowywali sprawiedliwość i prawo, tak iżby Pan mógł wypełnić względem Abrahama to, co o nim powiedział.(Rodzaju 18:19)

[Bóg mówi tutaj o Abrahamie, zanim powiedział mu o sądzie na Sodomę i Gomorę]

Możemy zatem powiedzieć, że słowo „sprawiedliwość” jest wspomniane w Biblii dwukrotnie zanim słowo „miłosierdzie” w ogóle się pojawia, i w obu przypadkach wypowiada je Sam Bóg zwracając się do Abrahama, człowieka z sercem pełnym wiary.

Hebrajskie słowo oznaczające miłosierdzie, chesed, pojawia się w Biblii 12 razy zanim wypowiedział je bezpośrednio Sam Pan tuż przed nadaniem 10 przykazań:

„A okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.(Wyjścia 20:6)

Zauważ, że po raz pierwszy używając słowa „miłosierdzie”, Bóg łączy je bezpośrednio z tymi, którzy Go kochają i przestrzegają Jego przykazań, t.j.- tymi, którzy trwają w Jego „sprawiedliwości”. Następny raz chesed pojawia się w Piśmie w następującym fragmencie:

„Wtedy Pan przeszedł obok niego, a on zawołał: Panie, Panie, Boże miłosierny i łaskawy, nieskory do gniewu, bogaty w łaskę i wierność, (7) zachowujący łaskę dla tysięcy, odpuszczający winę, występek i grzech, nie pozostawiający w żadnym razie bez kary, lecz nawiedzający winę ojców na synach i na wnukach do trzeciego i czwartego pokolenia!(Wyjścia 34:6-7)

[Słowo przetłumaczone w wersecie 6 i 7 jako „łaska” jest tym samym hebrajskim słowem chesed.]

Zauważ, że werset 6 łączy słowo „miłosierdzie” (przetłumaczone jako „łaska”) z „prawdą (w naszym tłumaczeniu – wiernością”), co znaczy, że dla Boga, „miłosierdzie” jest prawnie uzasadnione tylko wtedy, gdy towarzyszy „prawdzie”, a nikt nie może żyć w „prawdzie” bez trwania w Bożej sprawiedliwości i przykazaniach, jak pokazują następujące fragmenty:

Panie! Kto przebywać będzie w namiocie twoim? Kto zamieszka na twej górze świętej? (2) Ten, kto żyje nienagannie I pełni to, co prawe, I mówi prawdę w sercu swoim.(Psalm 15:1-2)

[Słowo przetłumaczone jako „prawe” jest hebrajskim słowem cedek, które jest powiązane ze wspomnianym powyżej słowem cedaka; to słowo także można przetłumaczyć jako „sprawiedliwość”]

„Salomon odrzekł: Ty okazałeś twemu słudze Dawidowi, mojemu ojcu, wielką łaskę, dlatego, że postępował przed tobą wiernie, sprawiedliwie i w prawości serca i zachowałeś dla niego tę wielką łaskę, że dałeś mu syna, który zasiadł na jego tronie jak to jest dzisiaj.(1 Królewska 3:6)

[Słowo przetłumaczone jako „łaska” to znane nam już chesed. Słowo przetłumaczone jako „sprawiedliwie” jest hebrajskim wspomnianym wcześniej słowem cedaka]

Żyć w „prawdzie”, t.j.- trwać w Bożej sprawiedliwości i przykazaniach, to nie kwestia ludzkich wysiłków czy prób dojścia do Bożej doskonałości w ciele. To postawa serca, poddanie życia ogniowi Bożych sądów i pozwolenie, żeby objawił się nasz wewnętrzny człowiek, który już jest sprawiedliwy (Efezjan 4:24, Kolosan 3:10). W cytowanym wyżej wersecie 1 Królewskiej 3:6, Salomon mówi o Bożym miłosierdziu wobec Dawida, który jest nazwany człowiekiem według Bożego serca (Dzieje Ap. 13:22). To, co przyciągnęło Boże miłosierdzie ku Dawidowi, to nie były ludzkie wysiłki życia w sprawiedliwości, ale raczej poddanie życia pod Boże sądy (Psalm 19:9-14) i ustawiczne pragnienie, żeby Boża wola wypełniła się w jego życiu.

Z powyższego można wnioskować, że Biblia od początku kładzie większy nacisk na sprawiedliwość niż na miłosierdzie. W przeciwieństwie do „kazań większości pastorów, które zazwyczaj koncentrują się na Jego miłosierdziu, a rzadko mówią o Jego sprawiedliwości, starając się głosić Ewangelię, która jest przyjemna dla dusz wierzących” i „do przyjęcia” dla niewierzących. Jednakże kiedy Bóg mówi o miłosierdziu, to natychmiast kojarzy je z „prawdą”, „sprawiedliwością” i „sądem”, i ta zasada obowiązuje w całej Biblii, jak pokazują to kolejne fragmenty:

„Synu mój! Nie zapominaj mojej nauki, a twoje serce niech przestrzega moich przykazań, (2) bo one przedłużą ci dni i lata życia oraz zapewnią ci pokój. (3) Niech cię nie opuszcza łaska i prawda, zawiąż je sobie na szyi, wypisz je na tablicy swojego serca! (4) Wtedy znajdziesz życzliwość i uznanie w oczach Boga i ludzi.” (Przypowieści 3:1-4)

 

„Miłość i wierność oczyszczają od winy, a dzięki bojaźni Pana stronimy od złego.” (Przypowieści 16:6)

 

„Wtedy tron będzie utrwalony przez łaskę i zasiądzie na nim w namiocie Dawida sędzia, który będzie dbał o prawo i troszczył się o sprawiedliwość.” (Izajasz 16:5)

 

„I zaręczę cię z sobą na wieki; zaręczę cię z sobą na zasadzie sprawiedliwości i prawa, miłości i zmiłowania.” (Ozeasz 2:21)

[Słowo przetłumaczone jako „miłości” to hebrajskie słowo chesed, więc powinno tu być słowo „miłosierdzia” zamiast „miłości”]

Słuchajcie słowa Pana, synowie Izraela, bo Pan ma powód do skargi na mieszkańców kraju: Nie ma w kraju ani wierności, ani miłości, ani poznania Boga.” (Ozeasz 4:1) 

Siejcie w sprawiedliwości, żnijcie w miłości, uprawcie nowy ugór, bo już czas szukać Pana, aby przyszedł i nauczył was sprawiedliwości.” (Ozeasz 10:12) 

Lecz ty nawróć się do swojego Boga, przestrzegaj miłości i prawa i zawsze ufaj swojemu Bogu!” (Ozeasz 12:7) 

Oznajmiono ci, człowiecze, co jest dobre i czego Pan żąda od ciebie: tylko, abyś wypełniał prawo, okazywał miłość bratnią i w pokorze obcował ze swoim Bogiem.(Micheasz 6:8)

[Zauważ, że w tym wersecie prawo jest wymienione przed miłością bratnia]

„Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że dajecie dziesięcinę z mięty i z kopru, i z kminku, a zaniedbaliście tego, co ważniejsze w zakonie: sprawiedliwości, miłosierdzia i wierności; te rzeczy należało czynić, a tamtych nie zaniedbywać.(Mateusz 23:23)

[I znowu, Pan wymienia „sprawiedliwość” przed „miłosierdziem”]

Jeśli w Biblii sprawiedliwość i sąd występują przed miłosierdziem, to jak możemy wytłumaczyć nasze zbawienie przez wiarę? Pomimo, że nasze zbawienie jest dla nas aktem miłosierdzia od Boga, to najpierw przychodzi sprawiedliwość, i to na dwa sposoby:

  1. Jezus musiał umrzeć na krzyżu, żeby zapłacić za nasze grzechy. Bóg nie mógł wytrząsnąć z nas grzechów i udawać, że ich nie było. Bóg był, jest i zawsze będzie Bogiem sprawiedliwości i sądu, więc On zawsze przebywa w „prawdzie”. Gdyby postępował tak, jakby nasze grzechy nigdy nie miały miejsca, byłby kłamcą i odszedłby od prawdy. To dlatego posłał swojego Syna, Jezusa, żeby umarł za nas i poddał się sądowi, na który zasługiwały nasze grzechy.
  1. Nawet kiedy Jezus umarł za grzechy całej ludzkości, to ta „zapłata za grzech” nie jest skuteczna dopóki nie pokutujemy i nie poddamy naszego życia Bogu. Kiedy sobie uświadamiamy, że jesteśmy nieprawi i zasługujemy na wieczne potępienie (Jana 3:18), i że sami nie możemy się zbawić (Efezjan 2:8-10), to w istocie, przez to przyjmujemy Boży sąd nad nami. Zgadzamy się z tym, co Bóg mówi o nas, i, kiedy pokornie przyjmujemy ten werdykt i wołamy do Boga, żebyśmy mogli wejść do Jego sprawiedliwości, wtedy zostaje nad nami wyzwolone Boże miłosierdzie i jesteśmy zbawieni. To dlatego w Jana 16:8 Pan mówi, że Duch Święty przyjdzie, żeby przekonać świat o grzechu, sprawiedliwości i sądzie. Wszyscy prawdziwi wierzący przychodzą do Chrystusa przez przekonanie o grzechu, przez dzieło Ducha Świętego, który uświadamia nam Boże sądy przeciwko naszej nieprawości. Kiedy przyjmujemy Jezusa do naszych serc, uczestniczymy z Chrystusem w Jego śmierci, to znaczy, że współuczestniczymy w Jego sądzie:

„Cóż więc powiemy? Czy mamy pozostać w grzechu, aby łaska obfitsza była? (2) Przenigdy! Jakże my, którzy grzechowi umarliśmy, jeszcze w nim żyć mamy? (3) Czy nie wiecie, że my wszyscy, ochrzczeni w Chrystusa Jezusa, w śmierć jego zostaliśmy ochrzczeni? (4) Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z nim przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Chrystus wskrzeszony został z martwych przez chwałę Ojca, tak i my nowe życie prowadzili.” (Rzymian 6:1-4)

Kiedy ty i ja rodziliśmy się na nowo, przyjęliśmy wyrok śmierci na nasze życie. Umarliśmy dla siebie i oddaliśmy Bogu prawo do dysponowania naszym życiem. Podsumowując, Boże miłosierdzie nie może przyjść do naszego życia, jeśli najpierw nie przejdziemy przez Boże sądy.

To podwójne objawienie sprawiedliwości przed miłosierdziem w naszym zbawieniu wyjaśnia dlaczego hebrajskie słowo sprawiedliwość, cedaka, pojawia się w Biblii dwukrotnie zanim po raz pierwszy pojawi się „miłosierdzie” (chesed), jak wspomnieliśmy powyżej.

Żeby podkreślić pierwszeństwo sprawiedliwości i sądu wobec miłosierdzia, zajrzyjmy jeszcze raz do cytowanego już wersetu:

„Wtedy Pan przeszedł obok niego, a on zawołał: Panie, Panie, Boże miłosierny i łaskawy, nieskory do gniewu, bogaty w łaskę i wierność, (7) zachowujący łaskę dla tysięcy, odpuszczający winę, występek i grzech, nie pozostawiający w żadnym razie bez kary, lecz nawiedzający winę ojców na synach i na wnukach do trzeciego i czwartego pokolenia!” (Wyjścia 34:6-7)

Zauważ, że w wersecie 7 Pan mówi o miłosierdziu ukazanym przez przebaczenie. Ale w tym samym wersecie mówi także o „nie puszczaniu płazem winy” i o nawiedzaniu winy ojców na dzieciach do trzeciego i czwartego pokolenia. Żeby naprawdę zrozumieć ten werset, musimy najpierw zapoznać się z Biblijną interpretacją „nawiedzenia”. Wizytacja w Piśmie łączy się zawsze z dwiema rzeczami:

  1. Sądem nad złem

W wielu fragmentach, w których użyte jest hebrajskie słowo „nawiedzać” (pakad), odnosi się ono do Boga nawiedzającego ludzi, żeby wykonać sąd na kimś lub na czymś, co staje w opozycji do Jego Królestwa. Przypomina to „pracownika sanepidu”, który wizytuje restaurację, żeby sprawdzić czy są w niej przestrzegane zasady higieny, dając zalecenia poprawy niedociągnięć, a nawet ma uprawnienia, żeby zamknąć placówkę, jeśli restauracja w sposób oczywisty i nagminny łamie przepisy sanitarne. Oto kilka przykładów wersetów, w których w takim kontekście użyto słowa „nawiedzać”: Psalm 89:33 פָקַדְ, Izajasz 26:14 , Jeremiasz 14:10-11, Jeremiasz 23:2, Treny 4:22, Jeremiasz 6:15, Jeremiasz 5:29, Izajasz 29:6, Wyjścia 32:14, Psalm 17:3, Psalm 89:14-18, Łukasz 19:43-44 i 1 Piotra 2:12.

To interesujące, że to hebrajskie słowo „nawiedzać”, pakad, często bywa tłumaczone jako „ukarać”, na przykład w wersji Króla Jakuba w takich wersetach jak Ozeasz 4:9, Jeremiasz 50:18, Jeremiasz 25:12, Sofoniasz 3:7 i Izajasz 13:11(a w Biblii Warszawskiej na przykład Psalm 89:33 – przyp. tłum.).

  1. Zbawieniem sprawiedliwego

Kiedy Bóg nawiedza, to przychodzi nie tylko po to, żeby zniszczyć to, co jest złe, ale żeby przynieść wybawienie tym, których serca są prawe i sprawiedliwe, a którzy znaleźli się w opresji tego zła. Przykłady tego mamy w Rodzaju 50:24, Wyjścia 4:31, Wyjścia 13:19, Psalmie 89:14-19, Psalmie 106:4, Łukaszu 1:68 i Łukaszu 1:78-79.

To znaczy, że kiedy Pan mówi w Wyjścia 34:7 że nawiedzi nieprawość ojców na dzieciach do trzeciego i czwartego pokolenia, to oznacza, że w swojej miłości i miłosierdziu dokona On sądu nad nieprawością ojców na ich przyszłych pokoleniach, aby zniszczyć tę nieprawość i zbawić te przyszłe pokolenia. Na przykład, jeśli szczery wierzący jest uzależniony od seksu, to jego dzieci będą miały otwarte drzwi do tej nieprawości. Jeśli postanowią skorzystać z tego „dziedzictwa” uzależnienia od seksu i trwać w tej nieprawości, Bóg nawiedzi te dzieci, przynosząc sąd nad ich życiem, aby wyrwać ich z tego uzależnienia. Bóg będzie to czynił do trzeciego i czwartego pokolenia. Potem to bezprawie zostanie „zakodowane” w kolejnych pokoleniach, i przyszłe pokolenia wierzących są zostawione na pastwę zatwardziałych serc i odrzucone od Bożych celów (dopóki nie pojawi się jakiś sprawiedliwy człowiek i nie zapłaci ceny za ich odnowę, o ile ta odnowa jest jeszcze możliwa). Zauważ, że Bóg znowu łączy swoje miłosierdzie z Jego sprawiedliwością i sądem.

Miłosierdzie góruje nad sądem

Słowo stwierdza następującą rzecz na temat miłosierdzia:

„Ale Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował, (5) i nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem – łaską zbawieni jesteście – (6) i wraz z nim wzbudził, i wraz z nim posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie, (7) aby okazać w przyszłych wiekach nadzwyczajne bogactwo łaski swojej w dobroci wobec nas w Chrystusie Jezusie. (8) Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; (9) nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. (10) Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili.” (Efezjan 2:4-10)

Zauważ, że ten fragment zaczyna się od wypowiedzi na temat Bożego miłosierdzia, a kończy stwierdzeniem, że my jesteśmy Jego dziełem, stworzonym w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków. To znaczy, że Bóg wylewa swoje miłosierdzie na nas, żeby nas odkupić z nieprawości, abyśmy mogli chodzić w Jego sprawiedliwości. Jak już mówiliśmy, to chodzenie w sprawiedliwości nie dokonuje się dzięki ludzkim wysiłkom, ale poprzez poddanie się Bożej woli i pozwolenie na zamanifestowanie się sprawiedliwego człowieka, który jest w nas. Ten „sprawiedliwy człowiek” został umieszczony wewnątrz każdego wierzącego, kiedy poddał on swoje życie Bogu. Ten „sprawiedliwy człowiek” jest prawym i sprawiedliwym duchem, bezgrzesznym i świętym, który pochodzi od Boga i został umieszczony wewnątrz nas (Efezjan 4:24, Kolosan 3:10). Kiedy Bóg mówi, że zostaliśmy „usprawiedliwieni” (Rzymian 5:1), to nie umieścił na naszym czole nalepki „Sprawiedliwy”, podczas gdy naprawdę byliśmy niesprawiedliwi. Bóg nie udaje, że jesteśmy sprawiedliwi, gdy tak naprawdę nimi nie jesteśmy. Bóg nie zwodzi Siebie Samego. Kiedy nazywa nas sprawiedliwymi, czyni to dlatego, że mamy w sobie tego sprawiedliwego „wewnętrznego człowieka”, którego On Sam w nas umieścił. Bóg nie jest zainteresowany „poprawianiem” naszej grzesznej cielesnej natury; On się nią brzydzi i chce ją zniszczyć. On chce, żebyśmy ty i ja, objawiali tego sprawiedliwego człowieka wewnątrz nas, pozwalając mu wzrastać a zmniejszać się naszej duszy. To dlatego Jan Chrzciciel powiedział:

„On musi wzrastać, ja zaś stawać się mniejszym.” (Jana 3:30)

To dlatego też prorok Jeremiasz powiedział:

„W owych dniach i w owym czasie sprawię, że prawdziwa latorośl wyrośnie Dawidowi. Będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość na ziemi. (16) W owych dniach Juda będzie wybawiony, a Jaruzalem będzie bezpiecznie mieszkać. Oto imię, którym je będą nazywać: Pan sprawiedliwość nasza.” (Jeremiasz 33:15-16) 

Kiedy ten wewnętrzny człowiek w każdym wierzącym wzrasta, to staje się on źródłem, z którego emanuje sprawiedliwość i sąd, są one wysyłane w świat. Stajemy się naczyniami sprawiedliwości i sądu, które wprowadzają Królestwo Boże na Ziemię. Możemy zatem zobaczyć, że celem Bożego miłosierdzia jest objawienie w nas sprawiedliwości. To dlatego Paweł napisał:

„Dlatego, mając tę służbę, która nam została poruczona z miłosierdzia, nie upadamy na duchu, (2) lecz wyrzekliśmy się tego, co ludzie wstydliwie ukrywają, i nie postępujemy przebiegle ani nie fałszujemy Słowa Bożego, ale przez składanie dowodu prawdy polecamy siebie samych sumieniu wszystkich ludzi przed Bogiem. (3) A jeśli nawet ewangelia nasza jest zasłonięta, zasłonięta jest dla tych, którzy giną, (4) w których bóg świata tego zaślepił umysły niewierzących, aby im nie świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga. (5) Albowiem nie siebie samych głosimy, lecz Chrystusa Jezusa, że jest Panem, o sobie zaś, żeśmy sługami waszymi dla Jezusa. (6) Bo Bóg, który rzekł: Z ciemności niech światłość zaświeci, rozświecił serca nasze, aby zajaśniało poznanie chwały Bożej, która jest na obliczu Chrystusowym. (7) Mamy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby się okazało, że moc, która wszystko przewyższa, jest z Boga, a nie z nas.” (2 Koryntian 4:1-7)

Paweł był świadomy, że Boże miłosierdzie (w.1) nie było mu  dane do tego, żeby mógł prowadzić łatwe i wygodne życie skoncentrowane na biologicznej  egzystencji, ale raczej miał być naczyniem, przez które może objawić się prawda na Ziemi. Jak już widzieliśmy, prawda jest w Piśmie blisko związana ze sprawiedliwością i sądem. Zauważ także, że Paweł poleca siebie samego sumieniu wszystkich ludzi przed Bogiem (w. 3). Ponieważ „sumienie” jest tą częścią człowieka, która dokonuje sądów (1 Koryntian 10:29), Paweł zachęca wierzących do osądzenia go, a kiedy mówi „przed Bogiem (w ang. w oczach Bożych)”, to stwierdza, że jest świadomy, iż Bóg stale na niego patrzy, więc jego dzieła są stale wystawione na Boży osąd. A przy okazji warto zauważyć, że Paweł był gotów poddać się osądowi współwyznawców, podczas gdy większość pastorów dzisiaj patrzy z dezaprobatą na każdego członka zgromadzenia, który ośmieli się powiedzieć o nich coś negatywnego. Oczywiście, istnieje cielesna krytyka, i ten rodzaj krytyki jest niewłaściwy, bez względu na to, do kogo jest skierowana, ale w Duchu wszyscy wierzący mają autorytet sądzenia (1 Koryntian 2:14-16, Psalm 82:1, 1 Koryntian 6:1-4), i ich sądy nie powinny mieć „względu na osobę” (Kolosan 3:24, Efezjan 6:9, List do Rzymian 2:11-13, Dz 10:34). Nikt nie ucieknie przed sądem w Duchu, nawet pastorzy.

W wersecie 6 powyższego cytatu Paweł mówi, że Bóg nakazał, żeby oświeciło nas światło Bożej chwały na obliczu Chrystusa. W Piśmie Chwała Boża jest połączona z ciężarem Jego sprawiedliwości; to dlatego ludzie, którzy stanęli w obliczu Bożej Chwały, upadali na twarz (Ezechiel 1:28, Objawienie 1:12-17). Możemy zatem jeszcze raz powiedzieć, że Biblia pokazuje bezpośrednie połączenie pomiędzy Bożym miłosierdziem i objawieniem Bożej Chwały w nas. Celem Bożego miłosierdzia nie jest sprawienie, żebyśmy się „dobrze czuli” ale żebyśmy byli jak On. Natura Boga jest Święta i Sprawiedliwa. To dlatego jest opisywany jako ogień trawiący (Hebrajczyków 12:29, Izajasz 33:14-16), a ogień trawiący wypala wszystko to, co jest grzeszne czy nieprawe. Żaden niesprawiedliwy nie ostanie się wobec Bożej Chwały, i On chce, żebyśmy ty i ja emanowali tą samą chwalebną obecnością na Ziemi. To dlatego wylał swoje miłosierdzie, żeby nas zbawić.

Większość pastorów wydaje się niestety myśleć, że Boże miłosierdzie zostało przeznaczone do tego, żebyśmy mogli sobie żyć na Ziemi miło i wygodnie, mając zaspokojone wszelkie nasze materialne potrzeby. To dlatego większość wierzących nie dostrzega połączenia pomiędzy Bożym miłosierdziem i Jego sprawiedliwością, i wyobrażają sobie Jego miłosierdzie jako miłego i uprzejmego dziadziusia, który rozpieszcza swoje wnuki prezentami, nie zwracając uwagi na ich postawę etyczną, rozwój i dojrzałość jako istot ludzkich. Boże miłosierdzie jest wieczne:

Wielkie są dzieła Pana, Godne badania przez wszystkich, którzy je kochają. (3) Dzieło jego jest okazałe i wspaniałe, A sprawiedliwość jego trwa na wieki. (Psalm 111:2-3)

 

Chwalcie Pana, wszystkie narody, Wysławiajcie Go, wszystkie ludy, (2) Albowiem łaska Jego jest można nad nami, A wierność Jego trwa na wieki! Alleluja.” (Psalm 117:1-2)

 

„Niech mówią ci, którzy się boją Pana: Tak, łaska jego trwa na wieki!(Psalm 118:4)

On jest zainteresowany tym, żebyśmy ty i ja wyglądali jak On w wieczności. On chce, żebyśmy jaśnieli jak On, jaśnieli w Jego Chwale na wieczność. Ośmielam się powiedzieć, że to jest o wiele ważniejsze niż ładny dom, dobry samochód i wygodna, niczym niezmącona egzystencja na Ziemi.

Czym jest miłosierdzie?

Powiedzieliśmy już dużo o miłosierdziu, ale czym właściwie jest to „miłosierdzie”? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, musimy udać się do następującego fragmentu Pisma:

„Sprzedajcie majętności swoje, a dawajcie jałmużnę. Uczyńcie sobie sakwy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej nie ma przystępu, ani mól nie niszczy. (34) Albowiem gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze.” (Łukasz 12:33-34)

Słowo przetłumaczone tu jako „jałmużna” jest greckim słowem eleemosune, które pochodzi z greckiego słowa eleos, oznaczającego „miłosierdzie”. Inaczej mówiąc, „dawanie jałmużny” jest praktykowaniem miłosierdzia. Zatem miłosierdzie jest dawaniem innym, którzy sami nie mogą się zaopatrzyć. Definicję miłosierdzia można wyjaśnić na podstawie następującego cytatu:

„Ale dajcie to, co wewnątrz, na jałmużnę, a oto wszystko dla was będzie czyste. (42) Lecz biada wam, faryzeusze, że dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z każdego ziela, a pomijacie prawo i miłość Boga; a wszak należało i to czynić, i tamtego nie zaniechać.” (Łukasz 11:41-42)

[Zauważ, że Pismo znowu wiąże miłosierdzie (t.j.- dawanie jałmużny w wersecie 41) z sądem (w. 42)]

Słowo przetłumaczone jako „co wewnątrz” z wersetu 41 to greckie eneimi, które dosłownie znaczy, „to, co jest wewnątrz”. To znaczy, że prawdziwe Boże miłosierdzie pociąga za sobą dawanie z nas samych. Uzupełnijmy więc naszą definicję prawdziwego miłosierdzia:

Prawdziwe miłosierdzie jest dawaniem z siebie innym, którzy nie mogą się sami zaopatrzyć

Prawdziwe miłosierdzie jest czymś więcej niż dawaniem czegoś zewnętrznego. Jeśli coś z wnętrza ciebie nie idzie w parze z tym zewnętrznym darem, to nie może być nazwane „prawdziwym miłosierdziem”. To dlatego w Piśmie jest taki werset:

„A usiadłszy naprzeciwko skarbnicy, przypatrywał się, jak lud wrzucał pieniądze do skarbnicy i jak wielu bogaczy dużo wrzucało. (42) Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwie drobne monety, to jest tyle, co jeden grosz. (43) I przywoławszy uczniów swoich, rzekł im: Zaprawdę powiadam wam, ta uboga wdowa wrzuciła więcej do skarbnicy niż wszyscy, którzy wrzucali. (44) Bo wszyscy wrzucali z tego, co im zbywało, ale ta ze swego ubóstwa wrzuciła wszystko, co miała, całe swoje utrzymanie.” (Marek 12:41-44)

Dawanie z twojej obfitości nie jest dawaniem tego, co jest istotne dla ciebie, więc jest to zewnętrzny dar, nie zawierający niczego z twojego wnętrza. To dlatego większość ludzi woli otrzymać koszulę czy krawat jako prezent od ukochanej osoby, niż pieniądze, ponieważ koszula czy krawat mówi , że darczyńca musiał pomyśleć o tym podarunku, znaleźć czas, żeby pójść do sklepu i dokonać karkołomnego wyboru która koszula czy krawat najbardziej spodoba się obdarowanej osobie. Wszystko to sprawia, że dany prezent będzie dla kogoś błogosławieństwem. Gotówka nie ma takiej wartości, ponieważ mniej się angażujemy, gdy wyciągamy portfel i dajemy pieniądze (to nie znaczy, że dawanie pieniędzy zawsze jest złe czy niewłaściwe, gdyż pieniądze są przecież wynikiem godzin naszej pracy, więc coś z ciebie znajduje się w pieniądzach, które dajesz, szczególnie wtedy, gdy nie jesteś milionerem z pieniędzmi do stracenia).

Śmierć Jezusa na krzyżu była aktem prawdziwego miłosierdzia. On dał całe życie swojej duszy, żebyśmy mogli mieć duchowe życie. Kiedy Bóg postanowił przebaczyć nam nasze grzechy, to nie załatwił tego prostym dekretem w Niebie, że ogłasza amnestię na nasze grzechy. To nie byłby żaden akt miłosierdzia, ponieważ ten zewnętrzny akt nic by Boga nie kosztował. Będąc prawym i sprawiedliwym Bogiem wiedział, że sprawiedliwości musi stać się zadość, i postanowił dać swojego Jednorodzonego Syna, abyśmy mogli mieć życie (Jana 3:16).

Ta zasada „dawania z siebie” jest przypomniana w tym fragmencie:

„Co widząc faryzeusze, mówili do uczniów jego: Dlaczego Nauczyciel wasz jada z celnikami i grzesznikami? (12) A gdy [Jezus] to usłyszał, rzekł: Nie potrzebują zdrowi lekarza, lecz ci, co się źle mają. (13) Idźcie i nauczcie się, co to znaczy: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary. Nie przyszedłem bowiem wzywać sprawiedliwych, lecz grzeszników.” (Mateusz 9:11-13)

Zwrot „miłosierdzia chcę, a nie ofiary” w wersecie 13 znaczy, że Bóg nie jest zainteresowany naszymi zewnętrznymi ofiarami dla Niego. Jak wspomnieliśmy w poprzednim artykule, Bóg nie jest w ogóle zainteresowany twoimi dziesięcinami i czasem, w którym wykonujesz działania w kościele, jeśli On nie ma twojego serca. Wszystkie twoje zewnętrzne działania powinny być manifestacją wewnętrznej ofiary dla Boga. Powinieneś robić wszystkie te rzeczy z posłuszeństwa dla Niego, a nie ma to być współczesna wersja średniowiecznych „odpustów”, które stanowiły zapłatę za utrzymanie kontroli nad swoim życiem. Bóg chce, żebyś był Mu posłuszny, i jeśli to posłuszeństwo oznacza postępowanie wbrew ludzkim zarządzeniom, znoszenie krytyki i odrzucenia przez twoje środowisko (a nawet ze strony braci i sióstr w wierze), niech tak będzie. Bogu chodzi o ciebie, nie o to, co Mu dajesz. Jeśli nie chcesz wylać swojej duszy na żywą ofiarę, aby Boże plany wypełniły się w życiu innych ludzi, to jesteś bezużyteczny w Jego Królestwie, i wszelkie działania w kościele, które tak się podobają pastorowi, i dawanie dziesięciny na cały świat są dla Niego bezwartościowe. Faryzeusze z Mateusza 9 nigdy tego nie zrozumieli i dlatego nigdy nie praktykowali prawdziwego miłosierdzia.

W oparciu o zacytowany powyżej fragment Mateusza 9:12-13 możemy dopełnić definicję „prawdziwego miłosierdzia”:

Prawdziwe miłosierdzie jest poświęceniem siebie, żeby ci, którzy są w potrzebie Bożej sprawiedliwości mogli zostać uleczeni ze swojej choroby grzechu i mogli wejść do życia w sprawiedliwości w Chrystusie, Pomazańcu

Prawdziwe miłosierdzie podnosi innych ludzi, aby mogli osiągnąć swój pełny potencjał w Bogu. To dlatego, kiedy przy bramie zwanej Piękną, chromy człowiek prosił Piotra i Jana o jałmużnę (t.j.- miłosierdzie), ci odpowiedzieli w następujący sposób:

„A Piotr wraz z Janem, wpatrzywszy się uważnie w niego rzekł: Spójrz na nas. (5) On zaś spojrzał na nich uważnie, spodziewając się, że od nich coś otrzyma. (6) I rzekł Piotr: Srebra i złota nie mam, lecz co mam, to ci daję: W imieniu Jezusa Chrystusa Nazareńskiego, chodź! (7) I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go; natychmiast też wzmocniły się nogi jego i kostki, (8) i zerwawszy się, stanął i chodził, i wszedł z nimi do świątyni, przechadzając się i podskakując, i chwaląc Boga.(Dzieje Ap. 3:4-8)

Prawdziwe miłosierdzie daje więcej niż tylko zabezpieczenie doczesnych potrzeb (co reprezentują „srebro i złoto” w wersecie 6). Prawdziwe miłosierdzie wyciąga do ludzi prawicę (która reprezentuje prawość czy sprawiedliwość Bożą) i podnosi ich (w. 7) aby mogli chodzić w sprawiedliwości Ducha (Rzymian 8:4) i wypełnić potężne Boże powołanie dla ich życia.

Jaki rodzaj „miłosierdzia” przejawia Kościół?

Mamy zatem określone trzy biblijne zasady odnośnie prawdziwego miłosierdzia według Boga:

  1. Sprawiedliwość i sąd muszą poprzedzać prawdziwe miłosierdzie
  2. Prawdziwe miłosierdzie dokonuje się w celu zamanifestowania się sprawiedliwości
  3. Prawdziwe miłosierdzie jest poświęceniem siebie, aby inni mogli chodzić w sprawiedliwości

Niestety, w Ciele Chrystusa więzi pomiędzy sprawiedliwością a miłosierdziem zostały zerwane. Większość pastorów podkreśla obecnie miłosierdzie w oderwaniu od sprawiedliwości. Głoszą Boga „miłości i miłosierdzia” który bardziej jest zainteresowany „błogosławieniem” nas niż przejawianiem się sprawiedliwości w naszym życiu. Pastorzy stale adaptują „Ewangelię” którą głoszą do upodobań i duszewnych pragnień ludzi, do których głoszą. Jeśli młodzi ludzie chcą muzyki Heavy Metal, dają im ją, tyle, że jest zmieszana z „chrześcijańskim tekstem” aby brzmiała „duchowo”. Jeśli młode kobiety chcą się ubierać i zachowywać jak Britney Spears, nie mają nic przeciwko temu, o ile przychodzą one do kościoła i uczestniczą w zajęciach dla młodzieży (i dopóki nie zajdą w ciążę, ponieważ to wywołuje u pastora i w zgromadzeniu wielkie oburzenie!). Znam takie kościoły, których członkowie śpiewają w grupie uwielbienia, podczas gdy innych członków społeczności oszukali w biznesie, i pastor nie ma nic przeciwko temu, o ile sprawa nie wychodzi na jaw w obawie przed „podziałem” i groźbą odejścia „owiec”; w międzyczasie zachęcają oszukanych, aby „przebaczyli i zapomnieli”, ponieważ Bóg jest „kochający i miłosierny”.

Proszę, nie zrozum mnie źle. Nie jestem legalistyczny; brzydzę się legalizmem, ponieważ jest on grzechem przeciwko Bogu (i tak na marginesie mój gust w sprawie muzyki mógłby zaszokować większość konserwatywnych chrześcijan), ale coś złego się dzieje z „ewangelią”, która jest głoszona. Nie ma pragnienia by głosić Ewangelię miłości i poświęcenia, która mówi o całkowitym poddaniu naszego życia Bogu, aby Jego moc i Chwała mogły zajaśnieć przez nas, żeby przekonać tych, którzy Go nie znają do tego, żeby weszli do sprawiedliwości i żyli w Chwalebnych i Potężnych celach proroczych dla ich życia. Większość pastorów wydaje się być bardziej skoncentrowanymi na tym, co Bóg może zrobić dla nas, niż na tym, czego Bóg od nas chce. Jeśliby chrześcijanie w pierwszym Kościele wierzyli w ewangelię, która jest dziś głoszona, większość z nich porzuciłaby wiarę po pierwszej fali rzymskich prześladowań i rzezi.

Wydaje się nam, że zamieniając Boga Izraela na uprzejmego Świętego Mikołaja, robimy Bogu przysługę, bo więcej ludzi będzie „kopać” w ewangelii i przyjmie zbawienie, ale zwróć uwagę, co powiedział prorok Izajasz pod namaszczeniem Ducha Świętego:

„Moja dusza tęskni za tobą w nocy i mój duch poszukuje ciebie, bo gdy twoje sądy docierają do ziemi, mieszkańcy jej okręgu uczą się sprawiedliwości. (10) Gdy bezbożny doznaje łaski, nie uczy się sprawiedliwości; w ziemi praworządnej postępuje przewrotnie i nie baczy na dostojność Pana. (11) Panie, choć podniesiona jest twoja ręka, oni tego jednak nie widzą: Niech zobaczą twoją żarliwość o lud i zostaną zawstydzeni, i niech ogień przeznaczony dla twoich nieprzyjaciół pożre ich!(Izajasz 26:9-11)

 

Tak właśnie czuje dzisiaj prorocza resztka. Ci, którzy są częścią proroczej resztki dni ostatecznych mają pragnienie i desperacko tęsknią za objawieniem się Boga w środku nocy religijności, która spowiła Kościół (w. 9). Jak mówi werset 9, ich duchy już w nocy poszukują Boga; oczekują na wschód słońca sprawiedliwości (Malachiasz 3:20). Pragną, żeby Boże sądy wypełniły Ziemię (Psalm 105:7), aby mieszkańcy świata mogli się uczyć sprawiedliwości (w. 9); zauważ, że pragną Jego sądów i Jego sprawiedliwości, a nie Jego „błogosławieństw”. Jak mówi werset 10, oni rozumieją, że okazywanie względów niegodziwemu (t.j.- temu, który nie pokutował w swoim sercu) jest bezużyteczne, ponieważ to go nie nauczy sprawiedliwości. Mogą go otaczać prawi ludzie w kościele, ale on pozostanie na swoich niesprawiedliwych drogach, nie zważając na Bożą obecność. Werset 10 nie oznacza, że mamy nie okazywać miłosierdzia niewierzącym. Jezus przyszedł, żeby zbawić tych, którzy byli zgubieni, i to znaczy, że mamy być gotowi do złożenia siebie w ofierze miłości, aby ich wprowadzić do sprawiedliwości. Kiedy Jezus okazał miłosierdzie niewierzącemu, pozwolił, żeby gwoździe przebiły Jego ręce i nogi. On nie okazał miłosierdzia pobłażając winy grzesznikom. Przeciwnie, podczas całej swojej ziemskiej pielgrzymki ustawicznie wskazywał na nieprawość. Nie tolerował zła, ale walczył przeciwko niemu, i (mówiąc po ludzku), ta walka kosztowała Go życie.

Zwróć uwagę, że werset 11 Izajasza 26 kończy się ostrzeżeniem przed sądem, który zostanie wylany na nieprawość w Kościele. Ci, którzy głoszą ewangelię „niesprawiedliwego miłosierdzia” nie widzą uniesionej ręki Boga, gotowego uderzyć, ale prorocza resztka ją widzi. W duchowym świecie dokona się potężna operacja i ona otworzy drzwi dla Ewangelii sprawiedliwości i sądu, co z kolei wyzwoli największe objawienie życia i mocy jakie świat kiedykolwiek widział:

„Bo jeśli otrzymawszy poznanie prawdy, rozmyślnie grzeszymy, nie ma już dla nas ofiary za grzechy, (27) lecz tylko straszliwe oczekiwanie sądu i żar ognia, który strawi przeciwników. (28) Kto łamie zakon Mojżesza, ponosi śmierć bez miłosierdzia na podstawie zeznania dwóch albo trzech świadków; (29) o ileż sroższej kary, sądzicie, godzien będzie ten, kto Syna Bożego podeptał i zbezcześcił krew przymierza, przez którą został uświęcony, i znieważył Ducha łaski! (30) Znamy przecież tego, który powiedział: Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę; oraz: Pan sądzić będzie lud swój. (31) Straszna to rzecz wpaść w ręce Boga żywego.” (Hebrajczyków 10:26-31)

Zwróć uwagę, że Hebrajczyków 10:27 mówi o ogniu, który „strawi przeciwników”, w ten sam sposób przedstawia to Izajasz w wersecie 11 rozdziału 26. Ten ogień będzie zapalony przez resztkę, która oręduje proroczo, wołając w agonii do Boga o zamanifestowanie się Jego Chwały i sądu. Podczas gdy większość wierzących modli się o długie życie, samochody i naturalne błogosławieństwa, ta prorocza resztka wstawia się o obecność Boga w kościołach na całym świecie, tak potężną i Świętą, że będzie odczuwana jak ciężka chmura, która fizycznie pociągnie każdego bliżej do głębokiej pokuty i całkowitej przemiany życia. Ta resztka wstawia się o potężny Kościół, w którym wszyscy wierzący działają w potężnym namaszczeniu proroczym i apostolskim, dokonując znaków i cudów na niespotykaną dotychczas skalę, wypełniając prorocze słowa Pana:

„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ten także dokonywać będzie uczynków, które Ja czynię, i większe nad te czynić będzie; bo Ja idę do Ojca. (13) I o cokolwiek prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię, aby Ojciec był uwielbiony w Synu. (14) Jeśli o co prosić będziecie w imieniu moim, spełnię to.(Jana 14:12-14)

 

Kiedy Jezus mówił do nas, żebyśmy „prosili o cokolwiek w Jego imieniu” (w. 14), to nie mówił o chciwych wierzących proszących o nowe samochody i domy. On mówi tu o proroczej resztce poddanej Bożej woli, modlącej się o potężne prorocze poruszenie, które wyposaży wierzących i wyzwoli wśród niewierzącego świata takie namaszczenie do zbawienia, jakiego jeszcze nigdy nie było w historii ludzkości. Bóg udzieli tych pragnień tej proroczej resztce, ponieważ to będzie grupa wierzących skupionych na Jego Królestwie i Jego sądach:

„Nie gniewaj się na niegodziwych, Nie zazdrość tym, którzy czynią nieprawość. (2) Bo uschną szybko jak trawa I zwiędną jak zielona murawa. (3) Zaufaj Panu i czyń dobrze, Mieszkaj w kraju i dbaj o wierność! (4) Rozkoszuj się Panem, A da ci, czego życzy sobie serce twoje! (5) Powierz Panu drogę swoją, Zaufaj mu, a On wszystko dobrze uczyni. (6) Wyniesie jak światło sprawiedliwość twoją, A prawo twoje jak słońce w południe.” (Psalm 37:1-6)

Werset 4 jest często cytowany przez pastorów, kiedy nauczają wierzących, żeby prosili Boga o rzeczy materialne, ale zauważ, że ten werset jest otoczony takimi, które mówią frustracji z powodu otaczającej nieprawości i pragnieniu, żeby się objawiła Boża sprawiedliwość i sąd.

Ukryty plan

Dlaczego „niesprawiedliwe miłosierdzie” znalazło się w dzisiejszym Kościele Chrześcijańskim? Odpowiedź możemy znaleźć rozważając znane opowiadanie o „koniu trojańskim”. Jak może wielu z was wie, grecki pisarz imieniem Homer napisał opowiadanie pod tytułem „Iliada”, przedstawiając wojnę pomiędzy Grekami i Trojanami. W opowiadaniu Homera Grecy bezskutecznie oblegali miasto Troję przez 10 lat, żeby uratować Helenę, żonę króla Sparty, która została porwana przez Parysa, syna króla Troi. Ponieważ mury Troi okazały się nie do zdobycia, Grecy zrezygnowali z taktyki oblegania  miasta i postanowili zdobyć Troję podstępem. Zbudowali ogromnego, drewnianego konia, w którego wnętrzu ukryło się kilku żołnierzy greckich. Następnie dali tego drewnianego konia Trojanom jako ofiarę pokojową, udając, że zrezygnowali z zamiaru zdobycia miasta. Trojanie przyjęli ten dar i byli tak bardzo podekscytowani zakończeniem greckiego oblężenia i ich pokorną kapitulacją, że z radości całe miasto oddało się pijaństwu. We wczesnych godzinach rannych, kiedy Trojanie nadal świętowali, greccy żołnierze wyszli z tego konia i zaczęli zabijać strażników przy bramie. Potem otworzyli bramę miasta dla reszty wojska greckiego, które weszło do Troi i zgładziło wszystkich mężczyzn, a kobiety zostały wzięte do niewoli i sprzedane jako niewolnice.

Koń trojański w tym opowiadaniu reprezentuje akt dawania, które na zewnątrz wydaje się miłe i szczere, ale w rzeczywistości jest w tym ukryty plan. Pastorzy nie chcą głosić Ewangelii sprawiedliwości i sądu po pierwsze dlatego, że ich cielesny umysł nie rozróżnia legalizmu od sprawiedliwości, ale także dlatego, że boją się utraty członków kongregacji. Bardzo podobnie jak Aaron w Księdze Wyjścia 32, pastorzy ulegają żądzy ludzi i robią złote cielce według upodobań ludu:

„A gdy lud widział, że Mojżesz opóźniał zejście z góry, zgromadził się wokół Aarona i rzekli do niego: Nuże, uczyń nam bogów, którzy pójdą przed nami, nie wiemy bowiem, co się stało z owym Mojżeszem, mężem, który nas wyprowadził z ziemi egipskiej. (2) Odpowiedział im Aaron: Zdejmijcie złote kolczyki, które mają w uszach wasze żony, wasi synowie i wasze córki, i przynieście do mnie. (3) I pozdejmował cały lud złote kolczyki, które mieli w uszach swoich, i przynieśli je do Aarona. (4) I przyjął je z ich rąk, i ulał z tego w formie z gliny posąg cielca. Wtedy oni rzekli: To są bogowie twoi, Izraelu, którzy cię wyprowadzili z ziemi egipskiej. (5) Zobaczywszy to, zbudował Aaron ołtarz przed nim i kazał obwołać: Jutro będzie święto Pana. (6) I wstawszy nazajutrz wcześnie rano, złożyli ofiary całopalne i przynieśli ofiary pojednania; i usiadł lud, aby jeść i pić. Potem wstali, aby się bawić.” (Wyjścia 32:1-6)

Czy to nie ciekawe, że werset 6 mówi o „ofierze pojednania (w ang. pokojowej)”, a tamten koń trojański podarowany przez Greków był „ofiarą pokojową”? I czy nie jest ciekawe także to, że werset 6 mówi o ludziach, którzy jedli pili i „wstali, aby się bawić”, i że miasto Troja oddało się szaleństwu pijaństwa po otrzymaniu konia trojańskiego? Lud stał się niecierpliwy, kiedy Mojżesz „opóźniał zejście z góry” (w.1), i w ten sam sposób dzisiejszy Kościół się zniecierpliwił oczekując na przebudzenie dni ostatecznych, które wydaje się, że nigdy nie nadejdzie. Zamiast szukać Bożego oblicza, żeby zrozumieć Jego plany na rozpoczęcie przebudzenia, pastorzy gorączkowo poszukują metod i technik, żeby powiększyć liczebność kościołów, rozwadniając Ewangelię, żeby pozyskać jak najwięcej ludzi. Robią cielca zgodnie z życzeniami ludzi, a potem nazywają go „Bogiem, który zbawił was od niewoli egipskiej”, bardzo podobnie jak Aaron w wersecie 4. To dlatego pastorzy głoszą miłosierdzie bez sprawiedliwości, redukując „sprawiedliwość” do zaledwie naklejki na zderzak, którą Bóg umieszcza na nas, kiedy przyjmujemy zbawienie, i która służy jako identyfikator, dzięki któremu możemy się domagać od Boga cokolwiek chcemy.

Kiedy pastorzy praktykują miłosierdzie bez sprawiedliwości, tolerując nieprawość w pozornym akcie miłości i zrozumienia, to nie praktykują prawdziwego miłosierdzia, ponieważ, jak widzieliśmy powyżej, jednym z kluczowych elementów prawdziwego miłosierdzia jest dawanie siebie, innymi słowy, jest to bezinteresowność. Prawdziwe miłosierdzie daje bez żadnych ukrytych planów. Nie daje, żeby uzyskać coś w zamian. Nie daje, żeby zwodzić dusze i mieć większe zgromadzenia. W Jana 6, Jezus miał już dużą liczbę zwolenników, którzy byli pod wrażeniem jego cudu nakarmienia 5000 ludzi tylko 5 chlebami jęczmiennymi i dwiema rybami. Ale, zamiast dziękować Bogu za „nadprzyrodzony wzrost liczebności”, Jezus zaczął mówić do nich o jedzeniu Jego ciała i piciu Jego krwi. Takie nauczanie wydało się tym nowym naśladowcom tak niedorzeczne, że większość nich odeszła. Dlaczego Jezus nie głosił tego, co chcieli słyszeć? Dlaczego ich odstraszył takim dziwnym kazaniem? Ponieważ nie zależało Mu na „dużej kongregacji” czy „sukcesach w służbie”. Zależało Mu na wypełnieniu woli Ojca, którą było zrodzenie synów i córek w sprawiedliwości i sądzie, ludu, który pójdzie za Bogiem z pragnieniem przebywania w Jego sprawiedliwości i wykonywania Jego woli, a nie chęcią uzyskania czegoś od Niego. Ci nowi „uczniowie” poszli za Jezusem, ponieważ chcieli więcej darmowego jedzenia, a większość wierzących dzisiaj idzie za Nim, żeby zobaczyć co mogą od Niego otrzymać, a to gniewa serce Boga.

Wielu pastorów używa swoich duchowych darów żeby zdobyć bezwarunkową lojalność kościoła. Podświadomie usługują ludziom w celu ich uzależnienia, przedstawiając członków kongregacji jako owce, które potrzebują duchowych darów pastora, i które pozbawione tych darów są zupełnie zagubione. I znowu, takie używanie darów duchowych nie jest „prawdziwym miłosierdziem”, ponieważ usługiwanie darami ma na celu uzyskanie kontroli nad ludźmi przez zdobycie ich podziwu i bezwarunkowej wiary. Kiedy Jezus widział, że po dokonaniu cudu rozmnożenia ludzie chcieli go obwołać królem (Jana 6:15), oddalił się samotnie na górę. Nie chciał ich cielesnego uwielbienia i podziwu. Nie chciał ich uzależnić od siebie, Jezusa jako istoty ludzkiej, na poziomie duszy. Chciał, żeby ludzie polegali na Bogu w Duchu. To dlatego opuścił Ziemię i zesłał Ducha Świętego. Jeśli Jezus, który jest wcielonym Słowem Bożym, nie zgodził się na to, żeby inni ludzie polegali na Jego człowieczeństwie, to dlaczego pastorzy akceptują i promują ten rodzaj zależności?

Prawdziwe miłosierdzie daje także w tym celu, żeby w osobie, która je przyjmuje narodziła się sprawiedliwość; jeśli do tego nie dojdzie, dawca miłosierdzia uzna swoje wysiłki za „nieskuteczne”:

„Jeruzalem, Jeruzalem, które zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie byli posłani, ileż to razy chciałem zgromadzić dzieci twoje, jak kokosz zgromadza pisklęta swoje pod skrzydła, a nie chcieliście! (38) Oto wam dom wasz pusty zostanie. (39) Albowiem powiadam wam: Nie ujrzycie mnie odtąd, aż powiecie: Błogosławiony, który przychodzi w imieniu Pańskim.(Mateusz 23:37-39)

 

„Jeruzalem” reprezentuje tutaj ustanowione struktury religijne w Kościele. Kiedy Jeruzalem odrzuca Boże sądy przeciwko swojej religijności, przeciwko ludzkim metodom i strukturom, to odmawia sobie dostępu do „pokojowego poddania” i do Bożego miłosierdzia, ponieważ, jak widzieliśmy wcześniej, przyjęcie Jego sprawiedliwości i sądu musi poprzedzać dostęp do Jego miłosierdzia. Kiedy z powodu zatwardziałości serc Jerozolimy nie powiodły się wysiłki Jezusa okazania miłosierdzia, sąd, który odrzucili, zmienił się z szansy na pokutę, w całkowitą destrukcję i spustoszenie. W taki sam sposób dzisiejsze przywództwo chrześcijańskie odrzuca uznanie swojego grzechu i pokutę, więc Bóg wyleje duchowy sąd, który ostatecznie zniszczy ludzkie struktury, których tak usilnie bronią, torując drogę dla Kościoła, który będzie praktykował prawdziwe miłosierdzie i potrząśnie fundamentami świata.

Kilka dni wcześniej, zanim zacząłem pisać ten artykuł (18 maja 2004), modliłem się do Boga pytając Go, czy na pewno chce, żebym pisał na ten temat „prawdziwego miłosierdzia”. Potem usłyszałem jak Bóg szepnął do mojego prawego ucha słowo „Troja”. Szczerze mówiąc byłem zaskoczony tym słowem, i przez kilka chwil zastanawiałem się, co to może oznaczać. Najpierw pomyślałem o Helenie Trojańskiej, a potem przypomniałem sobie tę historię z koniem. Kiedy myślałem o znaczeniu tej historii, wszystko stawało się dla mnie jasne. Następnego dnia przeglądałem gazety i uświadomiłem sobie, że kilka dni wcześniej zadebiutował w kinach film „Troja”.  Nigdy wcześniej nie zwracałem uwagi na anonse kinowe i gdybyś mnie o nie pytał to nie byłbym w stanie przypomnieć sobie żadnego filmu. Wierzę, że częścią Bożego planu proroczego było, żeby ten film miał premierę właśnie teraz. Tak jak wróg wprowadził do Kościoła konia trojańskiego „nieprawego miłosierdzia”, tak Bóg już przygotował swojego własnego konia trojańskiego, żeby zniszczyć swoich wrogów!!! Jak Bóg pozwoli, przestudiujemy to bardziej szczegółowo w kolejnym artykule.

Źródło http://shamah-elim.info/trojnhrs.htm

komentarze 2 to “Duchowy koń trojański”

Trackbacks/Pingbacks

  1. Noe Leon – Duchowy koń trojański | niezatrzymywalna - 10 stycznia 2014

    […] Duchowy koń trojański […]

  2. Noe Leon – Dziesięcina (część 2) | niezatrzymywalna - 28 czerwca 2015

    […] Duchowy koń trojański […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: